Bałkańska przygoda – statystyki liczbowe

24 sierpnia (po 44 dniach od startu) podjąłem decyzję o zakończeniu 4. już oszczędnopodróżniczej wyprawy rowerowej. Było to spowodowane głównie dużymi problemami zdrowotnymi (wynikającymi z ponad 40-stopniowych upałów) i koniecznością dłuższego odpoczynku, ale także licznymi awariami sprzętowymi (między innymi namiotu, aparatu, telefonu). To wszystko prawdopodobnie opiszę jeszcze w niedalekiej przyszłości, jednak dziś chcę skupić się tylko i wyłącznie na faktach, czyli liczbach „Bałkańskiej przygody”. 😉

Czas trwania: 44 dni (12.07-24.08)

Przejechane kilometry: 3285,8

Poglądowa mapa „Bałkańskiej przygody”

Najwięcej kilometrów przejechanych jednego dnia: 152,4 (dzień 1.)

Mimo że 1. dnia pokonałem sporo kilometrów, nie obyło się bez zwiedzania między innymi Siemiatycz czy Międzyrzeca Podlaskiego 😉

Dni stukilometrowe: 6 (dni nr 1, 2, 3, 10, 12, 14, a więc wszystkie raczej na początku wyprawy 😀)

Dzienna kilometrowa średnia podczas całej podróży: 74,68

Łączny czas jazdy: 193 godziny i 49 minut (czyli ponad 8 dni na siodełku 😀)

Najdłuższy czas jazdy jednego dnia: 7 godzin i 35 minut (dzień 1., a więc ten sam, w którym przejechałem najdłuższy dystans)

Dzienny średni czas jazdy podczas całej podróży: 4 godziny i 24 minuty

Odwiedzone kraje: 9

Dni spędzone w poszczególnych krajach (ich łączna ilość przewyższa całkowitą liczbę dni podróży, gdyż te, w których przekraczałem granicę, zaliczałem do obu krajów 😉):

  • Polska – 7
  • Słowacja – 3
  • Węgry – 6
  • Serbia – 12
  • Kosowo – 4
  • Macedonia Północna – 5
  • Albania – 5
  • Czarnogóra – 4
  • Bośnia i Hercegowina – 6

Kilometry przejechane w poszczególnych krajach (w nawiasie procent całej trasy w zaokrągleniu):

  • Polska – 607,9 (18,5%)
  • Słowacja – 209,2 (6,37%)
  • Węgry – 499,7 (15,21%)
  • Serbia – 741,8 (22,58%)
  • Kosowo – 180,3 (5,49%)
  • Macedonia Północna – 287,7 (8,76%)
  • Albania – 339,5 (10,33%)
  • Czarnogóra – 163,2 (4,97%)
  • Bośnia i Hercegowina – 256,5 (7,81%)

Odwiedzone stolice: 4 (Belgrad, Prisztina, Skopje, Tirana)

Wydatek: 941,86zł (jedzenie – 634,5zł, części rowerowe – 124,6zł, noclegi – 100,31zł, internet – 60,59zł, inne – 21,86zł)

Wydatek w poszczególnych krajach:

  • Polska – 111,53 zł (11,84%)
  • Słowacja – 6,19 € ≈ 27,92 zł (2,96%)
  • Węgry – 4267 HUF ≈ 54,17 zł (5,75%)
  • Serbia – 8187,9 RSD ≈ 315,77 zł (33,53%)
  • Kosowo – 10,18 € ≈ 45,91 zł (4,87%)
  • Macedonia Północna – 772 MKD ≈ 58,13 zł (6,17%)
  • Albania – 3223 ALL ≈ 122,4 zł (13%)
  • Czarnogóra – 11,03 € ≈ 49,75 zł (5,28%)
  • Bośnia i Hercegowina – 66,45 BAM ≈ 156,29 zł (16,59%)

Średni wydatek jednego dnia: 21,41zł

Podróż ponownie była oszczędna, jednak czasami (akurat w tym przypadku w dniu moich urodzin) pozwalałem sobie na odrobinę szaleństwa 😂

Średni wydatek jednego dnia w poszczególnych krajach:

  • Polska – 15,93 zł
  • Słowacja – 9,31 zł
  • Węgry – 9,03 zł
  • Serbia – 26,31 zł
  • Kosowo – 11,48 zł
  • Macedonia Północna – 11,63 zł
  • Albania – 24,48 zł
  • Czarnogóra – 12,44 zł
  • Bośnia i Hercegowina – 26,05 zł

Statystyka ta pokazuje, który kraj był dla mnie najtańszy (Węgry), a który najdroższy (Serbia), jednak traktować należy to bardziej w formie ciekawostki, gdyż o niektórych wydatkach (jak chociażby części rowerowe) decydują całkowicie losowe przypadki. 😉

Noclegi w namiocie: 39 (z czego 2 nie były „dzikie” – raz dostałem zgodę, aby rozstawić namiot przy boisku piłkarskim (Słowacja), a raz otrzymałem zaproszenie na wieczór, a namiot rozstawiłem w ogrodzie gospodarzy (Serbia))

Noclegi w mieszkaniach: 3 (zaproszenie od nieznajomych – 1 (Węgry), noclegi u rodziny – 2 (Bośnia i Hercegowina))

Noclegi w hotelu: 1 (Serbia)

Najwyższa prędkość: 72,3 km/h

Najwyższa wysokość n.p.m.: 1366m

Ze względu na (lekko mówiąc) niezbyt dobrą drogę, pokonanie tej przełęczy nie należało do najłatwiejszych...

Ilość zdjęć i nagrań: 3189 (byłoby znacznie więcej, gdyby nie awaria aparatu 27. dnia podróży, po czym został mi tylko telefon)

Najwyższa temperatura: 47°C

Najwyższa temperatura w nocy: 26°C

Było tak upalnie, że czasem nawet na niebie pojawiał się ogień 😉

Promy: 1 (Lepetani-Kamenari (Czarnogóra))

Jedyny prom, a na nim spotkałem serbskiego sakwiarza.

Przebite dętki: 10

Pierwszy kapeć, pamiątkowy, zaraz po przekroczeniu słowacko-węgierskiej granicy.

Inne awarie sprzętowe: mnóstwo, najbardziej uciążliwe to zepsuty aparat (połamany włącznik), uszkodzony dotyk w telefonie, połamane oba pałąki w namiocie, podziurawiona pompowana mata do spania, zepsuta pompka do roweru, przeciekający worek na wodę…

Tak wyglądało (do momentu naprawy) moje "mieszkanie" po pęknięciu pałąka 😅

Przygody i wspomnienia: niezliczona ilość, a tym razem także wiele wartościowych lekcji na przyszłość 😉

Masz coś do dodania na ten temat? Zostaw komentarz ;)

  1. Wszystko fajnie… Tylko nie mów, że rowerem obładowanym sakwami rozpędziłeś się z górki ponad 72 km/h😜 bo nie uwierzę 😄

    1. Właśnie to mówię. 🙂 69km/h kilkukrotnie, jeden jedyny raz przekroczone 70km/h, a dokładnie 72,3km/h. Przecież im rower cięższy, tym łatwiej się go rozpędza z górki, a właściwie tym szybciej rozpędza on się sam. 😉

  2. Rzeczywiście oszczędnie, ale fajna sprawa bo wydawać kasę w knajpach to nie sztuka. Mógłbyś opisać co w takim razie jadłeś, czym się odżywiałeś. Poza tym środek lata na Bałkanach to istne wyzwanie. Trudno tam się poruszać w cieniu drzew, bo jest ich mało na trasie.
    Pozdrawiam, no i do spotkania na szlaku.

    1. Każdy podróżuje jak chce, ja staram się robić to możliwie jak najbardziej oszczędnie, dzięki czemu mogę sobie pozwolić na dłuższe lub częstsze wyprawy. 🙂
      Tym razem mój jadłospis nie był zbyt urozmaicony ani godny polecenia… Przy takich upałach zupełnie nie miałem ochoty na gotowanie ciepłych posiłków, zatem głównie żywiłem się zwykłymi kanapkami, bardzo często z kremem czekoladowym lub dżemem, gdyż szynki czy sery szybko się psuły, więc nie mogłem ich długo wozić… Do tego czasem na śniadanie jakieś płatki, czasem na pojedyncze posiłki wpadało coś innego, jak akurat zrobiłem zakupy. No i mnóstwo owoców znajdowanych po drodze. 😀
      Pozdrawiam! 😉

Skomentuj kibic Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *