Barcelona cz.1

Rozpoczynamy relację z Barcelony. Przylot na miejsce o 9:45, więc miałem praktycznie cały dzień na zwiedzanie. W celu przedostania się z lotniska w okolice centrum zdecydowałem się na bilet T10 (dziesięcioprzejazdowy), aby mieć swobodę i móc wykorzystać go ewentualnie w przyszłych dniach. Pociąg Renfe, który był moim środkiem transportu, zatrzymuje się na stacji Sants, a tam już zaczynają się pierwsze atrakcje. 🙂

Hiszpańską przygodę rozpocząłem od Parque de la España Industrial. Jest to niewielki park inspirowany czterema żywiołami: wodą, ziemią, ogniem i powietrzem. Głównymi atutami tego miejsca są wysokie wieże oświetleniowe, które prowadzą do sztucznego jeziorka, oraz różnorodne, ciekawe pomniki. Interesujący punkt na początek wyprawy.

Następny punkt – Plaça d’Espanya, czyli jeden z głównych placów w Barcelonie i jak się okazało, również jeden z najatrakcyjniejszych. Cały skwer jest niezwykle monumentalny, jednak we wszystkim zdecydowanie przoduje piękna, wielka fontanna usytuowana w samym jego centrum. Nie można również pominąć fantastycznej Arenas de Barcelona, dawnej areny walk byków, wzniesionej w 1900 roku, która obecnie pełni funkcję centrum handlowego. Niewątpliwą zaletą tej galerii jest dach, udostępniony do zwiedzania całkowicie za darmo. Rozpościera się z niego świetny widok na cały plac i okolicę, z Narodowym Muzeum Sztuki Katalońskiej na czele.

Wspomniane wyżej Narodowe Muzeum Sztuki Katalońskiej (Museu Nacional d’Art de Catalunya) zasługuje z całą pewnością na osobny akapit i bardziej szczegółowy opis. Położone jest na wzgórzu Montjuïc, z siedzibą od 1934 roku w przepięknym Pałacu Narodowym. Trzeba przyznać, iż ta budowla, w połączeniu z prowadzącymi do niej kolumnami i cudownymi fontannami, jest po prostu niezwykła. Miejsce całkowicie wyjątkowe i niepowtarzalne, zdecydowanie punkt obowiązkowy wizyty w Barcelonie.

Warto też powiedzieć odrobinę o wnętrzu muzeum. Gromadzi ono najznamienitszą na świecie kolekcję romańskich malowideł kościelnych. Poza tym znajdziemy tu także przykłady sztuki gotyckiej oraz eksponaty z czasów renesansu i baroku. Obiekt można zwiedzać całkowicie za darmo w pierwszą niedzielę każdego miesiąca, z czego mi akurat udało się skorzystać. W pozostałe dni cena za bilet wynosi 12€ (według mnie zbyt dużo w stosunku do tego, co znajdziemy w środku, ale wielbicielom takiej sztuki powinno się spodobać).

Pnąc się dalej na wzgórze Montjuïc dochodzimy do strefy olimpijskiej, a tam masa kolejnych atrakcji. Od pierwszej chwili w oko rzuca się ogromna (136-metrowa) wieża telekomunikacyjna (Torre de comunicacions de Montjuïc), wybudowana na barcelońskie Igrzyska Olimpijskie w 1992 roku w celu nadawania transmisji telewizyjnej. Symbolizuje ona sportowca trzymającego olimpijski znicz. Główną areną tej najważniejszej imprezy sportowej był Estadi Olímpic Lluís Companys, gdzie odbyła się ceremonia otwarcia i zamknięcia oraz toczono zmagania w konkurencjach lekkoatletycznych. Stadion może pomieścić ponad 65 tysięcy widzów. Do 2009 roku swoje mecze rozgrywała na nim druga piłkarska siła Barcelony – Espanyol. Kolejnym obiektem sportowym w tym rejonie jest Palau Sant Jordi, hala, na której podczas Olimpiady konkurowano chociażby w piłce ręcznej czy siatkówce. W późniejszych latach gościła także m.in. lekkoatletyczne halowe mistrzostwa świata w 1995 roku czy tenisowy Puchar Davisa. Obecnie, poza zawodami czysto sportowymi, mają tu miejsce różnego rodzaju koncerty muzyczne. Występowały tu największe światowe gwiazdy, jak Tina Turner, Iron Maiden, Metallica, Britney Spears, Beyoncé, Coldplay, U2, Madonna, Adele, Rihanna i wiele innych. Jako ciekawostkę dodam, iż zbocza wzgórza były niegdyś torem ulicznym Formuły 1, na którym czterokrotnie rywalizowano w Grand Prix Hiszpanii. Przygodę tę zakończył tragiczny wypadek, podczas którego śmierć poniosło pięciu widzów.


Na samym szczycie wzgórza, jak to często bywa, zbudowany jest zamek (Castell de Montjuïc). Szczerze mówiąc, nie byłem zainteresowany zwiedzaniem od środka tej XVII-wiecznej fortecy, jednak na miejscu okazało się, iż w niedziele po godzinie 15 można to uczynić bez ponoszenia opłaty (normalna cena to 5€). Jako że owa pora właśnie dochodziła, postanowiłem chwilę poczekać i sprawdzić, co budowla obronna ma do zaoferowania. I jakie wrażenia? Właściwie to żadne… Z zewnątrz zamek wygląda jeszcze w miarę atrakcyjnie, natomiast w moim przekonaniu wewnątrz nie ma praktycznie nic wartego uwagi. Także zgodnie z moimi przewidywaniami, najlepsze, czego doświadczymy na wierzchołku góry, to piękne barcelońskie panoramy, które stamtąd prezentują się wprost wyśmienicie.


Niedaleko zamku znajdują się także piękne ogrody: Jardins del Mirador de l’Alcalde i Jardins de Joan Brossa. Schodząc ze wzgórza nie powinniśmy ich pominąć. Cudowna kaskadowa fontanna, fantastyczne widoki na Barcelonę, kilka interesujących i nietypowych pomników – miejsce niepozorne, lecz doprawdy może pozytywnie zadziwić.

Kierując się w stronę noclegu, na trasie miałem jeszcze zaplanowany do obejrzenia interesujący barceloński budynek, których w mieście jest naprawdę wiele. Pałac Güell (Palau Güell), bo o nim mówię, jest przykładem jednego z kilku dzieł Antoniego Gaudiego wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Z racji na lokalizację w wąskiej uliczce dość ciężko zrobić mu ciekawe zdjęcie, jednak najatrakcyjniejsze z zewnątrz zdobienia wejściowo-fasadowe udało się objąć. 😉

Ostatni akord pierwszego dnia w Hiszpanii – Plac Kataloński (Plaça de Catalunya). Wielki skwer w centrum miasta łączy wiele ważnych barcelońskich ulic. Znajdziemy tu przede wszystkim ciekawe fontanny, które świetnie komponują się z całą masą różnorodnych rzeźb i pomników oraz eleganckimi budynkami. Sympatyczne miejsce, które na pewno warto odwiedzić.

I na tym kończy się inauguracyjna część relacji z Barcelony. Dużo wrażeń i przepięknych atrakcji, a to dopiero początek. Jeszcze 4 dni w stolicy Katalonii, co gwarantuje całą masę kolejnych fantastycznych i niesamowitych miejsc do opisania. Jesteście ciekawi konkretów? Zapraszam do kolejnego rozdziału. 😉

<-Hiszpania i jej największe miasta nadmorskie                                                                                                                                                 Dzień 2: Barcelona cz.2->