Birmingham cz.2

Drugiego dnia brytyjskiej wyprawy, z racji na bliskość wszystkich pozostałych punktów programu, nie potrzebny był mi żaden bilet komunikacyjny. Dużo chodzenia, wiele atrakcji na stosunkowo małym obszarze, dobra pogoda – wszystko co oszczędny podróżnik lubi najbardziej. 😉

Start był naprawdę z grubej rury – Bull Ring, czyli ogromny kompleks handlowy, mogący poszczycić się również kilkoma naprawdę interesującymi rzeźbami i widokami. Główną jego atrakcją jest jednak fantastyczny, innowacyjny i efektowny Selfridges Building, który zdecydowanie można zaliczyć do świetnego przykładu modernistycznego budownictwa.

Dla przeciwwagi warto się też na chwilę zatrzymać przy kościele St Martin in the Bull Ring, który świetnie kontrastuje z nowoczesnym budownictwem.

Chwilę po tym udałem się do kolejnej świątyni, tym razem Archikatedry św. Chada (St. Chad’s Cathedral). Muszę szczerze przyznać, że ta budowla sakralna nie zrobiła na mnie pozytywnego wrażenia, nie wyróżnia się niczym zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz, dlatego uważam, iż zdecydowanie można ją sobie darować podczas planowania wycieczki po Birmingham i skupić się na innych atrakcjach.

Przyszła kolej na dwa sąsiadujące ze sobą place miejskie. Pierwszy z nich, Victoria Square, uważany za centrum miasta, z ratuszem, fontanną, rzeźbą Królowej Wiktorii i innymi monumentami, robi naprawdę spore wrażenie. Obok niego położony jest Chamberlain Square, lecz jego zwiedzanie było dość mocno ograniczone ze względu na trwającą ówcześnie przebudowę. Te drobne utrudnienia nie przeszkodziły w przyjrzeniu się kolekcji znajdującego się tam Birmingham Museum and Art Gallery – muzeum i galerii sztuki, zawierającej między innymi zbiory malarstwa, biżuterii, ceramiki, archeologii czy etnografii. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że specjalnie nie wyróżnia się ono niczym na tle innych europejskich muzeów, ale ze względu na fakt, iż wejście jest darmowe, warto zastanowić się nad odwiedzeniem tego miejsca.

Następną z budowli wpisującą się w modernistyczny styl Birmingham jest bez wątpienia biblioteka miejska (Library of Birmingham). Koniecznie trzeba poświęcić na nią odrobinę czasu, przyjrzeć się jej z zewnątrz, wejść do środka oraz na balkon, a wszystko to oczywiście za darmo. 🙂

Nie bez przyczyny Birmingham nazywane jest często brytyjską Wenecją. Krocząc wzdłuż kanałów otoczonych miejską zabudową można osobiście potwierdzić tę tezę i poczuć się przez chwilę jak w sławnym, włoskim, romantycznym mieście. Przy okazji warto zwrócić uwagę na Barclaycard Arena, największy tego typu obiekt w Wielkiej Brytanii, w którym odbywają się różnego rodzaju wydarzenia sportowe, a także koncerty (między innymi finał konkursu Eurowizji w 1998 roku). W tym otoczeniu nie mogło również zabraknąć muzeum związanego z wodą, a mowa tu o Sea Life Centre, czyli sieci akwariów usytuowanych w wielu miejscach Europy i Stanach Zjednoczonych. Ja osobiście odpuściłem sobie tę atrakcję, gdyż już ją widziałem będąc niegdyś w Berlinie.

Nieopodal położony jest kolejny innowacyjny budynek, The Cube, obejmujący pomieszczenia mieszkalne, biurowe, sklepowe, a nawet hotelowe i restauracyjne. Krótko mówiąc, jeszcze jeden obowiązkowy punkt na modernistycznej mapie Birmingham.

Na sam koniec zostawiłem sobie Chinese Quarter. Oczywiście nie z tego powodu, iż miało to być czymś w rodzaju wisienki na torcie, po prostu znajduje się ona w pobliżu przystanku, z którego odjeżdżał autobus do Glasgow. Chińskich dzielnic nie brakuje w wielu europejskich miastach, ta na ich tle nie wyróżnia się niczym szczególnym, dlatego nie widzę powodu, aby specjalnie planować ją w swoim programie zwiedzania.

Atrakcje nie przedstawione w relacji:
Cadbury World – muzeum czekolady odwiedzane corocznie przez ponad 500 tysięcy turystów. Nie znalazło uznania w moich oczach ze względu na cenę (16,75£) i przede wszystkim zbytnią „cukierkowość”. Wydaje się być po prostu miejscem przeznaczonym głównie dla dzieci.
Thinktank – muzeum nauki uważane za ważną atrakcję Birmingham, jednak podobne znajdują się w wielu europejskich, a nawet polskich miastach. Po prostu nie sposób odwiedzić wszystkie.

<-Dzień 1: Birmingham cz.1                                                                                                                                                                               Dzień 3: Glasgow cz.1->