Pojedynczy strzał: Bonn

Dziś ponownie przenosimy się na zachód Niemiec, do Nadrenii Północnej-Westfalii, a tym razem na tapecie miasto niezwykle ważne i zasłużone historycznie dla kraju naszych zachodnich sąsiadów – Bonn. Dlaczego jest tak istotne? Otóż jak wielu zapewne wie, w latach 1949-1990 było ono stolicą RFN. Dodatkowo swoją główną siedzibę ma tutaj sześć ważnych ministerstw: edukacji, zdrowia, obrony, środowiska, rolnictwa oraz współpracy gospodarczej. Jest to również rodzinna miejscowość jednego z największych twórców muzycznych wszech czasów, Ludwiga van Beethovena, który przyszedł tu na świat w 1770 roku. Tyle, jeśli chodzi o krótki wstęp w postaci suchych faktów, a za chwilę to, na co z całą pewnością wszyscy czekają – największe atrakcje. 🙂

Zaczynamy od Pałacu Elektorskiego (Kurfürstliches Schloss), niegdyś siedziby Arcybiskupstwa Kolonii, a obecnie jednego z największych w kraju uniwersytetów, zatrudniającego ponad 500 profesorów i edukującego 27 tysięcy studentów. Ja chcę się skupić na Koblenzer Tor, czyli w moim przekonaniu jego najbardziej interesującej części. Jest to barokowa, efektowna, trzypiętrowa brama, nazywana w przeszłości także Michaelstor (Bramą Michała), gdyż mieścił się tu ośrodek Zakonu św. Michała. Do dziś ich patron, Archanioł Michał, w postaci przykuwającej wzrok złotej figury, góruje nad całą konstrukcją. Ponadto przebiega przez nią niemiecka droga krajowa B9, więc każdego dnia jest „odwiedzana” przez wielu poruszających się autami podróżników. 😉


Pozostajemy przy interesujących budynkach, gdyż teraz parę słów o położonym na Rynku Starym Ratuszu (Altes Rathaus). Obiekt ten praktycznie w każdym mieście jest na tyle ważny, że niemal zawsze czymś się wyróżnia. Nie inaczej sprawa ma się w przypadku Bonnu. W tym rokokowym budynku, którego budowa rozpoczęła się w 1737 roku, na pierwszy plan wybija się przede wszystkim herb i znajdujący się pod nim zegar z płaskorzeźbą. I chociaż nie jest to najpiękniejsza siedziba władz miejskich, jaką w życiu widziałem, będąc w byłej stolicy RFN na pewno warto na chwilę zajrzeć także w te okolice.

Kolejny w zestawieniu będzie najstarszy i najważniejszy kościół katolicki miasta – Katedra Świętych Kasjusza, Florencjusza i Marcina (Bonner Münster). W historii zasłynęła ona między innymi jako miejsce koronacji dwóch władców niemieckich (Fryderyka III Habsburga oraz Karola IV) i pochówku kilku arcybiskupów Kolonii. Jest również jednym z kluczowych przykładów sztuki romańskiej kraju naszych zachodnich sąsiadów, a wobec jej monumentalnej konstrukcji naprawdę trudno przejść obojętnie. Co istotne, wnętrze świątyni, jeśli chodzi o atrakcyjność i ciekawość, zupełnie nie zostaje w tyle. Figura św. Heleny, chrzcielnica z pokrywą z płaskorzeźbionym motywem morza i wyspy, na której stoi Arka Noego, barokowy ołtarz św. Jana Chrzciciela czy fragmenty polichromii z 1400 roku z przedstawieniem Trzech Króli to tylko część, o których warto wspomnieć. Jednak słowa to tylko słowa, najlepiej więc obejrzeć poniższe fotografie lub przekonać się na własnej skórze. 😉


Wspominałem już o znaczeniu, jakie związane jest z dziejami Bonnu, czas więc na krótką charakterystykę budowli nawiązującej do tego tematu. Sterntor jest zabytkową i przykuwającą wzrok bramą, która była niegdyś częścią miejskich fortyfikacji. Oczywiście miało to miejsce wiele lat przed piastowaniem funkcji stolicy RFN, bo wrota zbudowane zostały około 1244 roku, jednak historia to historia, a ta posiada swoje interesujące odbicie aż do dzisiaj.

We wstępie przedstawiłem już także najsłynniejszego z rodowitych bońskich obywateli – Ludwiga van Beethovena. Jako że osiągnął on ogromny światowy sukces i uznanie, normalnym jest, że jego rodzinny dom, miejsce, w którym się urodził, zaliczane jest do sporych atrakcji miasta. To jednak tak naprawdę zupełnie zwyczajne, nie wyróżniające się niczym mieszkanie i raczej nie zachęcałbym do do jego oglądania, gdyż po prostu nie ma w nim niczego ciekawego. Dużo bardziej zajmujący jest fakt, iż w Bonnie, w różnych miejscach, można odnaleźć rzeźby i figury tego muzycznego wirtuoza. I właśnie kilka z nich chciałbym zaprezentować w poniższej galerii. 😉


Wszystkie przedstawione do tej pory atrakcje znajdowały się blisko siebie, w centrum miasta. Teraz oddalamy się od tego regionu, aby zobaczyć kolejne niezwykłe, cudowne wręcz miejsce. Heilige Stiege (w polskim tłumaczeniu „Święte Schody”), bo o nich mowa, wzorowane na laterańskich Scala Sancta (czyli stopniach z Pałacu Piłata, którymi podobno wspinał się Jezus przed osądzeniem, a które zostały przewiezione do Rzymu w 326 roku), to cel wielu pielgrzymek. Ich ściany zdobią niesamowite freski Johanna Adama Schöpfa przedstawiające epizody z męki Pańskiej. Tuż obok znajduje się także Kreuzbergkirche, czyli kościół utrzymany w podobnym, równie olśniewającym stylu. Jestem przekonany, iż nie tylko każdy chrześcijanin zakocha się w tym miejscu, a przypadnie ono do gustu wszystkim odwiedzającym, gdyż jest wręcz niebywałe.


Pozostajemy w tematach religijnych, gdyż następnym punktem relacji jest Kościół św. Elżbiety (St. Elisabeth). Tak, wiem, iż to już kolejna z budowli sakralnych, jednak co zrobić, że są aż tak ciekawe i przyciągające? 😉 Ta prezentuje się interesująco zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Ja chciałbym pokrótce opisać właśnie wnętrze, gdzie oprócz kilku efektownych ołtarzów (między innymi głównego, Elżbiety czy maryjnego) na uwagę zasługują przede wszystkim świetne malowidła sufitowe oraz ambona. Nie można przeoczyć również pięknych, rzeźbionych stacji drogi krzyżowej. Sami musicie przyznać, że to jeszcze jedna świątynia, której szkoda by było nie zobaczyć. 🙂


Czas na atrakcję z zupełnie innej dziedziny od pozostałych, której nie napotkałem dotąd nigdzie indziej. Mowa o znajdującej się w dzielnicy Bad Godesberg, słynącej przede wszystkim z przeróżnego rodzaju żelków, fabryce słodyczy firmy Haribo (HARIBO Fabrikverkauf). Wydawać by się mogło, że powinna przyciągać głownie młodszych odwiedzających, lecz w środku w zdecydowanej większości pojawiali się ci nieco starsi (z drugiej strony nie ma co się dziwić, skoro funkcjonuje przede wszystkim jako sklep ze słodkościami). Idealnie trafione zdaje się więc hasło przewodnie obiektu: „Haribo macht Kinder froh und Erwachsene ebenso”, czyli „Haribo sprawia, że dzieci są szczęśliwe, i tak samo dorośli”. 😛 Jak większość dobrze wie, przedsiębiorstwo to posiada naprawdę szeroki asortyment łakoci, jednak jego bogactwo i różnorodność przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Ponadto znajdziemy tu także ogromną ilość artykułów przemysłowych, od odzieży, artykułów szkolnych i biurowych, na tekstyliach i zabawkach kończąc. Oczywiście wszystko przyozdobione ich pierwszoplanowym bohaterem – niezwykle sympatycznym żółtym misiem. Miejsce, w którym ostatecznie możemy nacieszyć w równym stopniu oczy oraz żołądek. 😛 Czy może być coś lepszego? 😉


Pozostał już tylko jeden punkt do opisania i mimo że jest ostatni, to na pewno nie mniej atrakcyjny od poprzednich. Będzie to zamek, a te niemal zawsze są niezwykle efektowne i robiące wrażenie. Tu konkretnie chodzi o Godesburg, czyli obiekt wybudowany prawdopodobnie przez Franków około 1210 roku jako zamek chłopski, czyli miejsce, które nie pełniło na co dzień funkcji mieszkalnych, a zapewniało lokalnej społeczności wiejskiej schronienie w razie niebezpieczeństwa. Warownia ta znajduje się dość daleko od centrum miasta, lecz jeśli będziecie mieć możliwość, z całą pewnością należy wybrać się również w te rejony i zobaczyć go na własne oczy. 😉


I to by było na tyle. Za chwilę krótkie podsumowanie, lecz przedtem jeszcze kilka interesujących zdjęć, które nie znalazły się w żadnym z powyższych akapitów, a z jakiegoś powodu warte są zaprezentowania. Szybko więc przechodzimy do konkretów i epilogowej galerii. 🙂


Czy Bonn jest więc miejscem godnym polecenia? Trzeba jeszcze raz podkreślić fakt, iż w przeszłości był stolicą RFN, posiada zatem dość sporą wartość historyczną. Jednak moim zdaniem, będąc w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia, z całą pewnością nie powinien być pierwszym wyborem, gdyż ten zarezerwować należy dla Kolonii lub Düsseldorfu, które posiadają po prostu więcej, a dodatkowo piękniejszych atrakcji. Nie znaczy to w żadnym razie, że rodzinne miasto Ludwiga van Beethovena nie zasługuje na odwiedziny. Jak mogliście zauważyć, posiada ono kilka naprawdę efektownych i interesujących punktów, dlatego bez wątpienia czas poświęcony na wizytę w tej miejscowości nie będzie straconym i dostarczy wielu pozytywnych emocji i wspomnień. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *