Bukareszt cz.2

Jako że lot powrotny miałem dość późno, bo o 22:00, ostatni dzień mogłem niemalże w całości poświęcić na zwiedzanie pozostałych dzielnic Bukaresztu. A biorąc pod uwagę fakt, iż na pierwszą część nie zaplanowałem w gruncie rzeczy aż tak wielu punktów, to ta zapowiadała się naprawdę korzystnie. Czy rzeczywiście taka była? Przejdźmy do finałowego rozdziału włosko-rumuńskiej relacji.

Zaczynamy od kultury, a konkretnie od Teatru Narodowego imienia Iona Luki Caragiale, rumuńskiego pisarza żyjącego na przełomie XIX i XX wieku. Inauguracyjny spektakl odbył się tu 31 grudnia 1852 roku, jednak historyczny budynek, który ujrzeć można obecnie na banknotach o nominale 100 lei, został zniszczony podczas bombardowania Bukaresztu w 1944 roku. Dzisiejsza konstrukcja znajduje się około pół kilometra od starego miejsca, ale na mnie największe wrażenie zrobiła nie sama fasada obiektu, a usytuowane przed nią ogromne, niezwykle interesujące rzeźby. 😉

Pora na pierwszą tego dnia świątynię. I wprawdzie Biserica Sfântul Gheorghe Nou (Nowa Cerkiew św. Jerzego) nie zalicza się do najsłynniejszych w Bukareszcie, lecz wywołała we mnie na tyle pozytywne odczucia, iż musiałem o niej napisać. Założona przez księcia Konstantyna Brâncoveanu parafia jest tak cudownie ozdobiona, że jej wnętrze aż zapiera dech w piersiach. Liczne złocenia oraz fantastyczne freski nie pozwalają spuścić wzroku choć na chwilę. Mieści się tutaj także część relikwii Mikołaja z Miry, świętego prawosławnego i katolickiego, na którym wzoruje się postać Mikołaja rozdającego prezenty w Boże Narodzenie. 🙂


Czas na odrobinę historii. Kolejny w zestawieniu miał być Curtea Veche (Stary Dwór) – dawna siedziba książąt Wołoszczyzny – wzniesiony w 1459 roku za panowania Włada III Palownika, zwanego też Drakulą (tak, to on był inspiracją dla książkowego i filmowego Drakuli 😛 ). Czemu użyłem słów „miał być”? Otóż trwające prace (lub wykopaliska archeologiczne) stanowiły przeszkodę nie do pokonania – plac po prostu zamknięto i ogrodzono. Bliżej udało mi się jedynie przyjrzeć tutejszej świątyni, najstarszej w całym Bukareszcie. Obiekt, którego patronem jest św. Antoni, nie zachwyca może tak mocno, jak ten opisywany poprzednio, ale i tak posiada sporo interesujących elementów godnych uwagi, a jego prezencja zewnętrzna również nie należy do typowych i wyróżnia się na tle pozostałych budowli sakralnych.


Stolica Rumunii jednak nie tylko budynkami religijnymi stoi. Był już między innymi Pałac Parlamentu, a teraz najbardziej atrakcyjna w moim przekonaniu konstrukcja świecka – Pałac CEC. Wybudowany w eklektycznym stylu i zwieńczony szklaną oraz metalową kopułą zdecydowanie wybija się pośród architektonicznej bukareszteńskiej przeciętności. Lecz poza aspektem czysto wizualnym nie znajdziemy zbyt wiele – to centrala najstarszego banku w kraju – CEC (Casa de Economii şi Consemnaţiuni), którego wejścia strzeże strażnik, więc zwykłemu turyście nie wolno nawet zajrzeć do środka. Tak czy inaczej, zdecydowanie warto przynajmniej zobaczyć ten gmach z ulicy. 😉

Jeśli myśleliście, że pokazałem już wszystkie ciekawe świątynie Bukaresztu, to jesteście w błędzie. 😉 Cerkiew św. Eleuteriusza (Biserica Sfântul Elefterie) leży nieco dalej od centrum miasta, ale wciąż w odległości spacerowej, a wędrówka do niej z całą pewnością będzie dobrym pomysłem. Dzięki swym rozmiarom widać ją z daleka, a dzięki efektownej fasadzie i pięknemu wnętrzu potrafi zatrzymać na dłużej. Zresztą popatrzcie sami na zdjęcia. 🙂


Jeden z najczęściej odwiedzanych przez turystów skwer stolicy Rumunii to Plac Rewolucji (Piața Revoluției). I w sumie trudno się temu dziwić, gdyż znajduje się przy nim wiele interesujących konstrukcji. Wystarczy powiedzieć o monumentalnym gmachu Pałacu Królewskiego, gdzie obecnie mieści się Narodowe Muzeum Sztuk Pięknych, fantastycznej Bibliotece Uniwersyteckiej i kilku statuach, na czele z upamiętniającym walki i poległych podczas rewolucji rumuńskiej w 1989 roku Pomnikiem Odrodzenia czy konnym pomnikiem króla Karola I. Miejsce więc jest nie tylko atrakcyjne wizualnie, lecz również istotne dziejowo, dlatego zalicza się do obowiązkowych punktów na podróżniczej mapie Bukaresztu.


W moim przekonaniu na osobny akapit zasługuje też Ateneum Rumuńskie (Ateneul Român) – najważniejsza sala koncertowa miasta. Kopulasty budynek z jońskimi kolumnami robi ogromne wrażenie, przez chwilę można się poczuć niemalże jak w Grecji. Tym bardziej, że tutejsze filary wzorowane były niejako na świątyni Erechtejon z ateńskiego Akropolu i mają podobne proporcje. Nad wejściem umieszczono dodatkowo mozaikę z pięcioma medalionami, reprezentującymi pięciu wielkich władców kraju: Neagoe Basaraba, Aleksandra Dobrego, króla Karola I, Bazyliego Lupu i Mateusza Basaraba. W 2007 roku budowla ta otrzymała wyróżnienie Znaku Dziedzictwa Europejskiego, przyznawanego obiektom, które odegrały szczególną rolę w kształtowaniu historii i kultury.

Zmierzając w stronę lotniska oddalamy się powoli od centrum, a kolejnym przystankiem jest Pałac Cantacuzino, wzniesiony w stylu francuskiego baroku (a częściowo także secesji) w latach 1901-1903 dla Gheorghe Grigore Cantacuzino, ówczesnego burmistrza Bukaresztu i byłego premiera. Również z nim wiążą się fakty historyczne – gościł on Prezydencję Rady Ministrów w przededniu II wojny światowej. Obecnie w jego wnętrzu mieści się Muzeum Narodowe George Enescu, rumuńskiego kompozytora, jednej z najistotniejszych postaci w muzyce I połowy XX wieku. Ponadto naprzeciwko znajduje się jeszcze Biserica Sfintei Cruci și a Sfântului Vasile cel Mare – Victoria (Cerkiew św. Krzyża i św. Bazylego Wielkiego Wiktorii), będąca następnym przykładem cudownej bukareszteńskiej architektury sakralnej, a w skład elementów jej wyposażenia wchodzi nawet fragment Świętego Krzyża, na którym został ukrzyżowany Jezus Chrystus.


Ostatnią zaplanowaną pozycją na mojej liście miał być Casa Presei Libere, czyli Dom Wolnej Prasy, który w latach 1956-2007 był nawet najwyższym obiektem w mieście. Wybudowano go w stylu socrealizmu radzieckiego, wzorując się niejako na Uniwersytecie Moskiewskim. Mieścił wszystkie prasy drukarskie stolicy Rumunii, redakcje i ich personel. Przez lata jego funkcja zasadniczo się nie zmieniła – wiele dzisiejszych gazet ma tu swoją siedzibę. A jako że do odlotu miałem sporo czasu, mogłem wcześniej odrobinę pospacerować po Parku Herăstrău, najobszerniejszym parku w Bukareszcie, zajmującym powierzchnię około 110 hektarów. I okazało się, iż świetnie się złożyło, bo zobaczyłem w nim mnóstwo interesujących pomników, piękną roślinność i urokliwe „wodne” widoki. To wręcz idealny punkt na zakończenie włosko-rumuńskiej wycieczki. 🙂


Epilog, także nie może rzecz jasna zabraknąć galerii podsumowującej, a więc zawierającej zdjęcia pozostałych ciekawych konstrukcji i miejsc, które nie otrzymały swego oddzielnego akapitu w relacji. 😛 Tym razem jest ich na tyle dużo, że podzielę je na kilka kategorii. I tak pierwszą z nich są świątynie, ponieważ mimo iż w artykule opisałem ich wiele, to, jak napisałem we wstępie, w moim przekonaniu stanowią największą atrakcję Bukaresztu.


Kategoria numer 2: rzeźby i reszta „tworów pomnikopodobnych”. 😛

A teraz czas na bukareszteńskie budynki. Niektóre z nich są monumentalne i zabytkowe, inne dość nietypowe, wszystkie jednak mają w sobie to „coś” i zasługują, aby choć przez chwilę im się przyjrzeć. 😉


I kategoria czwarta, ostatnia – wszystko co dziwne i nieszablonowe. Postaram się też w niej pokazać kontrasty rumuńskiej stolicy, bo w Bukareszcie nowoczesne konstrukcje stoją tuż obok rozpadających się, a kolory i ogólny optymizm mieszają się z szarością i brudem. Pierwszy raz zobaczyłem miasto aż tak rozbieżne, dwubiegunowe i muszę przyznać, iż nie wywarło to na mnie najlepszego wrażenia.


I tyle, tak kończy się włosko-rumuńska wyprawa. Wiele przeżyć, mnóstwo wspaniałych wrażeń i masa atrakcji, które bez wątpienia zapadną na długo w pamięci. Pozostało tylko podsumować wyjazd, przyznać oceny poszczególnym miejscowościom i podliczyć koszt całej podróży, jednak to już w oddzielnej części. 🙂

<-Dzień 4: Bukareszt cz.1                                                                                                                                                                                                Podsumowanie->