Dogrywka: Drachenschlucht

Już w artykule o Eisenach zapowiadałem powtórną wizytę w tym miasteczku w celu przespacerowania się pięknie prezentującymi się na zdjęciach internetowych ścieżkami Drachenschlucht. Moje plany w ostatnim czasie doszły do skutku i na własne oczy przekonałem się, co mają do zaoferowania trasy w tym rejonie. Czy faktycznie znalezione wcześniej fotografie pokrywają się z rzeczywistością i w ogóle warto było tu wracać? Wszystko po kolei. 😉

Jeszcze przed wejściem na sam szlak można częściowo dostrzec, co nas na nim spotka. Ogromne formacje skalne zwiastują naprawdę pasjonującą wędrówkę i tylko potęgują ciekawość odnośnie dalszej części drogi. Równie interesująco prezentuje się symboliczny punkt rozpoczynający Wąwóz Smoka, na którym przywita nas właśnie to mityczne stworzenie. 😉

Tak jak już wspominałem, długość trasy Drachenschlucht oscyluje w granicach trzech kilometrów. Przez całą podróż będziemy otoczeni fantastycznymi formacjami skalnymi, drzewiastymi, zieloną roślinnością, strumykami, czyli ogólnie rzecz biorąc – całą szeroką paletą niezwykłych dzieł natury. Jedynym malutkim minusem jest fakt, iż w niektórych fragmentach szlaku przyjdzie nam zmagać się z błotnym podłożem, gdyż wysokie korony drzew skutecznie blokują promienie słoneczne. Z drugiej jednak strony, w upalne dni należy to traktować jako niewątpliwą zaletę. 😉


Warto również zaznaczyć, iż cała droga prowadzi nas systematycznie w górę. Po pokonaniu Wąwozu Smoka znajdziemy się w położonym 434 metry nad poziomem morza Hohe Sonne. Tam znajdziemy kilka punktów, z których rozpościerają się widoki na okolicę (głównie turyńskie lasy), a na pierwszy plan wybija się z całą pewnością największa atrakcja Eisenach – Zamek Wartburg.

Po dotarciu na szczyt wypadałoby jeszcze oczywiście jakoś wrócić do punktu wyjścia. Ja zdecydowałem się na Landgrafenschlucht. I choć nie spotkamy w tej części żadnych wąskich przejść i tego typu podobnych atrakcji, to po fakcie mogę stwierdzić, iż z całą pewnością był to trafiony wybór, gdyż roślinność i ogólnie szeroko rozumiana natura w dalszym ciągu nie przestaje zaskakiwać. I w gruncie rzeczy nie ma co się nad tym dłużej rozpisywać, bo najlepszym potwierdzeniem moich słów i tak będą zdjęcia, a te znajdziecie poniżej. 😉

Tak mniej więcej wyglądała moja wyprawa, lecz tak naprawdę każdy może wybrać własną trasę. Jest ich kilka, a podjęcie decyzji z całą pewnością ułatwi znajdująca się przy wejściu na Landgrafenschlucht mapka.

Pora więc na krótkie podsumowanie. „Wąwozowa” wycieczka zajęła mi łącznie około 3 godzin, jednak muszę przyznać, iż przez większą część wędrówki byłem tak skupiony podziwianiem otaczającej natury, że zupełnie nie odczuwałem upływającego czasu. Drachenschlucht zdecydowanie podnosi atrakcyjność całego Eisenach i po odwiedzeniu tego miejsca z czystym sumieniem polecam wizytę w rodzinnym mieście Jana Sebastiana Bacha, aby na własne oczy przekonać się o jego zaletach. Nie zapomnijcie tylko zarezerwować paru godzin na interesujący spacer. 😉

Powrót do relacji z Eisenach