Erfurt – zabytkowe kościoły, piękny ogród i… bajki

Kontynuujemy przegląd niemieckich stolic krajów związkowych, a dziś na tapecie największe i najważniejsze miasto Turyngii – Erfurt. Jest to miejscowość o długiej historii (założone w 742 roku), które mimo burzliwych dziejów, zachowało liczne zabytki i ciekawą architekturę. A żeby zobaczyć, o czym mówię, przejdźmy od razu do najbardziej przykuwających wzrok atrakcji, jakie tu znajdziemy. 🙂

Zaczynamy na „zielono”, od egaparku, czyli zajmującego 36 hektarów jednego z najobszerniejszych parków ogrodowych i rekreacyjnych w całych Niemczech. Przeróżne hale wystawowe, strefy tematyczne i relaksacyjne, fantastyczne tereny spacerowe czy wieża obserwacyjna przyciągają corocznie wiele osób (niemalże 500 tysięcy). Prześledźmy więc po kolei niespodzianki zlokalizowane na jego terenach. 😉

W tak ogromnym parku nie mogło zabraknąć odrobiny z kultury Dalekiego Wschodu, która objawia się w postaci japońskiego ogrodu. Nie mogę jednak powiedzieć, iż jest to najpiękniejsze miejsce tego typu, jakie w swoim życiu widziałem. Nie znaczy to w żadnym wypadku, że nie warto go zobaczyć. Charakteryzuje się przede wszystkim ciekawym alpinarium, czyli skalnymi formacjami. Ponadto mieści się tu staw z małym wodospadem, pawilony, kamienne latarnie czy bramy w typowo azjatyckim stylu.

Teraz pod lupę weźmiemy parkowe wieże. Są tu takie dwie – obserwatorium astronomiczne (Sternwarteturm) oraz Aussichtsturm, która pełni rolę punktu widokowego. Ja właśnie chciałbym skupić się na tej drugiej. Baszta ta, będąca częścią znajdującej się tu niegdyś twierdzy, jest bowiem jednym z najwyższych obiektów oferujących możliwość podziwiania panoramy Erfurtu. Wiąże się to z faktem, iż dobudowano do niej efektownie prezentujące się spiralne schody prowadzące na sam szczyt. A jakie scenerie się z niej rozciągają, zobaczycie za chwilę w poniższej galerii. 😉


Czas na obiekt, który zrobił na mnie chyba największe wrażenie. Mówię tu o kompleksie szklarni, składającej się z pięciu połączonych ze sobą części. A więc możemy odwiedzić palmiarnię, strefę kaktusów, dom orchidei, Victoriahaus (biorący swoją nazwę od uprawianych w nim roślin wiktorii) oraz motylarnię. I właśnie ten ostatni sektor, z żywymi owadami, wywołał u mnie prawdziwy zachwyt. Na powierzchni 360 metrów kwadratowych, wśród tropikalnej roślinności, można tam podziwiać z bliska około 300 osobników z 25 różnych gatunków. A jako że są niezwykle barwne i różnorodne, po prostu nie da się przejść obok nich obojętnie. 😉


Skoro była mowa o egzotycznej roślinności, pora na tę bardziej powszechną, której na terenie parkowym oczywiście nie brakuje. Trzeba jednak przyznać, iż niestety pod tym względem egapark raczej niczym szczególnym się nie wyróżnia. Aby to ukazać, bez zbędnego rozwodzenia się, przejdźmy do krótkiej fotogalerii.

Po roślinach, przejdźmy do pomników. Tych również jest tutaj pod dostatkiem, znajdziemy nawet Skulpturengarten, czyli ogród przeznaczony właśnie pod tego typu sztukę. I w tym wypadku będzie na czym zawiesić oko, gdyż kilka z rzeźb jest naprawdę sympatycznych i ciekawych.


A teraz kolejny z parkowych hitów, na których widok buzia sama się uśmiecha. Pozostajemy w temacie rzeźb, lecz tym razem nie będą to dzieła w typowym rozumieniu tego słowa, gdyż ich materiałem nie będzie kamień czy metal, a kwiaty. Tego rodzaju „pomników” nie ogląda się aż tak często, dzięki czemu potrafią zaskoczyć jeszcze bardziej. Ponadto te w Erfurcie wykonane są w bardzo dobrym stylu, nie dziwi więc, że większość odwiedzających zatrzymuje się na chwilę w ich pobliżu, aby im się dokładniej przyjrzeć. 😉


Jest jeszcze jeden punkt, o którym chciałbym wspomnieć. Jak się okazuje, pomyślano także o atrakcji na upalne dni i pośród terenów spacerowych stworzono także mały basen. Niby nic wielkiego, ale naprawdę sporo, głównie młodszych osób, chętnie z niego korzysta. I muszę przyznać, że gdybym wiedział o tym wcześniej, przed moją wizytą, sam z przyjemnością bym się popluskał. 😛

I jeśli chodzi o egapark, to by było w sumie na tyle. Jak sami zobaczyliście, jest tu kilka ciekawych punktów, które na pewno warto zobaczyć. Jedynym problemem, o którym dotąd nie wspomniałem, jest cena biletu. Tak, wejście do parku nie jest darmowe, a jego koszt wynosi 8€. Czy to dużo? Właściwie każdy musi sobie sam odpowiedzieć. Ja mogę jedynie dodać, że miło spędziłem w środku kilka dobrych godzin i zupełnie nie żałuję swojej decyzji. A na potwierdzenie tych słów kolejna, wieńcząca już całość parkowa galeria. 😉


Zmieniamy całkowicie temat i przenosimy się w inną część miasta. Czas na rejon, z którego stolica Turyngii znana jest najbardziej. Mowa o wzgórzu katedralnym i znajdujących się tam dwóch, sąsiadujących ze sobą, efektownych obiektach sakralnych – właśnie katedrze (Erfurter Dom) oraz Kościele św. Sewera (St. Severikirche). Nieczęsto zdarza się, aby dwie tak monumentalne świątynie usytuowane były jedna obok drugiej, można więc śmiało stwierdzić, iż tworzą naprawdę wyjątkowy, jeden z najwspanialszych gotyckich zespołów architektonicznych w całej Europie. A zanim przejdziemy do ich szczegółowego omówienia, kilka ujęć potwierdzających tę opinię. 🙂

Jak sami widzicie, obie budowle z zewnątrz prezentują się spektakularnie i nie ma chyba większego sensu dłużej nad tym aspektem się rozpisywać. Jeśli chodzi natomiast o wnętrze, to tu też nie brakuje oryginalnych zdobień i przyciągających elementów. Jak przystało na obiekty zabytkowe i gotyckie, nie ujrzymy tam żadnych złoceń ani tego rodzaju upiększeń, ale i tak jest na czym zawiesić oko. W katedrze są to przede wszystkim przepiękne ołtarze, cudowne witraże oraz różnego rodzaju historyczne świeczniki, płaskorzeźby czy stalle. W Kościele św. Sewera mieści się nieco mniejsza ilość takich interesujących elementów, lecz tamtejsze organy mogą wprawić w osłupienie, a ołtarz główny również może się podobać. 😉


Pora zagłębić się odrobinę w historię Erfurtu, a pomoże w tym atrakcja, która jest z nią bezpośrednio związana. Mowa o Zitadelle Petersberg (albo Festung Petersberg), czyli miejskiej cytadeli, lub jak kto woli, twierdzy. Obiekt ten, wybudowany w 1665 roku jako forteca, jest uważany za jeden z największych i najlepiej zachowanych tego typu w Europie. Główna część rozciąga się na obszarze około 12 hektarów, ma nieregularny wygląd w kształcie gwiazdy i składa się z ośmiu bastionów. Przez lata była centralnym miejscem militarnym w regionie podczas różnego rodzaju bitw, a także dwóch wojen światowych. Dziś zaś w tutejszych budynkach znajdują się urzędy państwowe, apartamenty oraz obiekty turystyczne i kulturalne.

Wspomniałem coś o historii stolicy Turyngii? Otóż w tej kwestii najwięcej „powiedzieć” może Most Kramarzy (Krämerbrücke). Dlaczego? Otóż ten najbardziej rozpoznawalny zabytek miasta powstał w 1110 roku i jest najstarszą świecką budowlą Erfurtu. Ponadto nie często widuje się mosty o konstrukcji zamkniętej, dwustronnie zabudowane domami z muru pruskiego, a ten właśnie tym się charakteryzuje. Aczkolwiek w moim przekonaniu występuje tu jeden problem: wszystko dobrze, jeśli o tych faktach się wie, gdyż w przeciwnym razie całość wygląda jak kilka różnorodnych kamieniczek, lecz raczej zbytnio nie wybijających się ponad przeciętność. Czy macie jednak inne zdanie na ten temat?


Przemieszczamy się szybciutko do centrum, na główny plac miejski, czyli Fischmarkt (Targ Rybny). Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z XIII wieku, a w średniowieczu było to bardzo popularne targowisko. Dziś największymi atrakcjami są tu przede wszystkim efektowny, neogotycki ratusz oraz kilka pięknych kamienic, domów patrycjuszy z epoki renesansu, jak chociażby Haus zum Breiten Herd czy Haus zum Roten Ochsen. Nie jest to zapewne najpiękniejszy Rynek w Europie, ani nawet w Niemczech, ale nie zmienia to faktu, iż będąc w Erfurcie z całą pewnością warto również przespacerować się w te rejony. 😉


Niedaleko usytuowany jest jeszcze jeden, równie piękny, a być może nawet piękniejszy skwer – Anger. Przykuwający wzrok budynek Poczty Głównej (Hauptpostamt), wspaniała fasada Angermuseum, czyli tutejsza galeria sztuki, ciekawe kościoły, zdobione kamienice, galeria handlowa utrzymana w podobnym, zabytkowym stylu, fontanny i rzeźby, to tylko niektóre z punktów, dla których turyści odwiedzają to miejsce. Ja się wcale temu nie dziwię i sądzę, że po obejrzeniu poniższych zdjęć, wy także nie będziecie. 🙂


Na koniec finalna, następna fantastyczna atrakcja Erfurtu, oddalona dość znacznie od ścisłego centrum, lecz bez wątpienia również godna uwagi. Konkretnie chodzi o Schloss Molsdorf, czyli cudowny barokowy zamek, jeden z najpiękniejszych w całej Turyngii. Obecnie, jak większość tego typu obiektów, udostępniony jest do zwiedzania, wyróżnia się jednak tym, iż mieści w swoim wnętrzu, obok różnego rodzaju komnat pałacowych, muzeum z kolekcją obrazów, a na parterze także restaurację. Mnie natomiast przyciągnęła wspaniała, zdobiona fasada. Przed wizytą zastanawiałem się, czy warto w ogóle jechać w te rejony, przecież trzeba było nadłożyć prawie 15 kilometrów, ale teraz już wiem, że była to trafna decyzja. 🙂

Przed ostatnią fotogalerią i końcowym podsumowaniem jeszcze interesująca ciekawostka, a zarazem niezwykłe urozmaicenie erfurckich ulic i placów. Otóż właśnie w stolicy Turyngii swoją siedzibę ma KiKA – niemiecki kanał telewizyjny dla dzieci i młodzieży. Dlaczego o tym wspominam? A no dlatego, że jej głównych bohaterów, postacie z nadawanych w niej bajek, można spotkać w przeróżnych miejscach przestrzeni publicznej w formie kolorowych rzeźb. Bardzo oryginalna i nietypowa inicjatywa, która dodatkowo przyciąga turystów, a także upiększa codzienne spacery. 😉


I zostało już tylko kilka zdjęć punktów, które nie znalazły się w relacji, lecz także są warte zaprezentowania. Tym razem nie będzie ich dużo, ale tradycji musi stać się zadość, więc finalne zestawienie po prostu musi się pojawić. 😛


Jak sami widzicie, Erfurt, który nie jest raczej zbytnio popularnym kierunkiem turystycznym, może pochwalić się wieloma świetnymi atrakcjami. Muszę przyznać, iż byłem tym mocno zaskoczony, jak najbardziej pozytywnie, a swoje odzwierciedlenie ma to chociażby w ilości zdjęć zawartych w tym artykule. Aby zobaczyć wszystkie ciekawe miejsca jednego dnia, łącznie z egaparkiem, trzeba się naprawdę sprężyć i poruszać nieco śpiesznym krokiem. Lecz zgodzicie się, że właśnie takie niespodzianki lubimy szczególnie. 😉 To kolejna stolica niemieckiego kraju związkowego, którą zdecydowanie warto zobaczyć, do czego gorąco zachęcam. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *