EUROPAN TOUR

A więc czas na kolejną przygodę! Od paru lat to już niemal tradycja, że kiedy kończy się zima i nastaje cieplejszy czas wiosenno-letni, wyruszam w długą podróż rowerową – nie inaczej jest i w tym roku. 🙂 4 maja rozpocząłem „EuroPan Tour”, czyli turystyczno-pielgrzymkową wyprawę na zachód Europy!

Obecnie jestem:

Poniższa mapa jest stale aktualizowana i pokazuje w przybliżeniu moją aktualną lokalizację oraz jaką mniej więcej trasę pokonałem do tej pory. Mniej więcej, gdyż nanoszone codziennie punkty są połączone prostymi liniami. Ogólny zarys jest jednak doskonale widoczny. 😉

DLACZEGO TAKI KIERUNEK?

Szczerze mówiąc, jeszcze rok temu w ogóle nie brałem pod uwagę zachodniej Europy jako możliwego kierunku na swoją wyprawę rowerową. Wiele razy mówiłem, że te rejony nie są przyjazne memu stylowi podróżowania – niskobudżetowemu, podczas którego nocuję w namiocie na dziko. Poza tym byłem już w większości tych krajów, odwiedziłem ich stolice i inne ważniejsze punkty turystyczne, a więc w jakimś stopniu poznałem zarówno je, jak i ich kulturę. Co się zmieniło? Nie umiem tego nazwać słowami, ale czuję w sercu, że w tym momencie to jedyny słuszny dla mnie kierunek, jakby coś ciągnęło mnie właśnie tam. A ja nie zamierzam z tym walczyć ani się temu przeciwstawiać. I żadne przeszkody, które wcześniej mnie zniechęcały do takiego wyboru, nie mają już teraz znaczenia. Wierzę i będę się trzymał tego, że „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (Rz 8, 31)

PLAN PODRÓŻY

Jeśli chodzi o poglądową trasę „EuroPan Tour”, to prezentuje ją właśnie poniższa mapa. Wspomniałem już, że wyruszyłem na zachód Europy, warto też dodać, iż moim głównym celem jest odwiedzenie trzech najważniejszych na naszym kontynencie (nie licząc Włoch oraz Watykanu) miejsc dla chrześcijanina-katolika: Santiago de Compostela, Fatimy oraz Lourdes.

Zielone kółko „S” – Białystok, czyli miejsce startu podróży.
Czerwone punkty oznaczają trzy główne cele: 1 – Lourdes, 2 – Santiago de Compostela, 3 – Fatima.

Wyprawę podzieliłbym na dwie części. Pierwsza z nich to trasa od startu do czerwonego punktu nr 3 na mapie, czyli do Fatimy. Zależy mi głównie właśnie na tym fragmencie, to jest główny cel „EuroPan Tour”. Drugą częścią jest droga powrotna z Fatimy do Białegostoku, którą nazwałbym bardziej opcjonalną. Oczywiście i ją chciałbym pokonać rowerem o własnych siłach, jednak różnie to bywa, podczas tak długiego czasu mogą wystąpić przeróżne sytuacje, także plany trzeba czasem korygować na bieżąco, czego nauczyłem się już podczas ubiegłorocznej „Bałkańskiej przygody”. 😛

Niemniej jednak, jak widać na mapie, mam zamiar odwiedzić łącznie 13 państw: Polskę, Niemcy, Holandię, Belgię, Luksemburg, Francję, Hiszpanię, Portugalię, a w drodze powrotnej Gibraltar, Szwajcarię, Liechtenstein, Austrię oraz Czechy. Tak jak zawsze, nie będę trzymał się żadnych wyznaczonych szlaków ani odwzorowywał czyichś podróży. Wyszczególniłem trzy główne cele, ale plan obejmuje także mnóstwo innych atrakcji oraz miejsc, które zamierzam zobaczyć. Trasa powstała właśnie w wyniku ich połączenia, zatem z całą pewnością jest unikalna i niepowtarzalna. Oczywiście nigdy nie wiadomo kogo i co napotka się po drodze, więc może być ona nieznacznie zmieniana w trakcie. 😉

GŁÓWNE ATRAKCJE

Zanim przejdę do konkretnej listy, krótkie wyjaśnienie podziału kolorów, którymi poniżej się posługuję. A więc oznaczenia są następujące: kolor czerwony – miejsca religijne, kolor zielony – większe, bardziej popularne miasta, kolor niebieski – pozostałe atrakcje. Oznaczenia 1 i 2 (w przypadku Francji i Hiszpanii) odnoszą się do opisanego nieco wyżej podziału całej wyprawy (1 – część od startu do Fatimy, 2 – droga powrotna). Oto zatem najciekawsze miejsca, które chciałbym zobaczyć, z rozbiciem na poszczególne kraje. 😉

Niemcy: Heede (objawienia maryjne)

Holandia: Amsterdam, Rotterdam

Belgia: Antwerpia, Banneux (objawienia maryjne), Dinant, Beauraing (objawienia maryjne)

Luksemburg: Zamek Vianden, Luksemburg (miasto)

Francja 1: Argenteuil (relikwia Jezusa – tunika), Étretat, Mont Saint-Michel, Pontmain (objawienia maryjne), Nantes, Zamek w Chambord, Pellevoisin (objawienia maryjne), Bordeaux, Lourdes (objawienia maryjne)

Hiszpania 1: Bilbao, Santiago de Compostela

Portugalia: Braga, Fatima (objawienia maryjne)

Hiszpania 2: Kordoba, Setenil de las Bodegas, Ronda, Castillo Monumento Colomares, Malaga, Grenada, Zaragoza, Park krajobrazowy Bardenas Reales, Montserrat

Francja 2: Carcassonne, Montpellier, Laus (objawienia maryjne), La Salette (objawienie maryjne), Palais Idéal, Lyon

Szwajcaria: Genewa, Lozanna, Berno, Lauterbrunnen, Wodospad Reichenbach, Lucerna

Liechtenstein: Vaduz

Austria: Hallstatt

Czechy: Pałac w Lednicach, Ostrawa

To oczywiście tylko niewielka część miejsc, które planuję odwiedzić, takie, które wydają się najciekawsze lub najbardziej znane. W sumie jest ich tak dużo, że ciężko byłoby je zliczyć. 😛 Znając życie, po drodze dojdzie jeszcze wiele innych, a z drugiej strony pewnie sporo też odejdzie, gdyż zmiany i improwizacja w trakcie są po prostu nieuniknione. Także ostateczna lista ukształtuje się dopiero w czasie podróży, a ja chcę się kierować rewelacyjną radą z Pisma Świętego: „Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał.” (Ps 37, 5)

CZAS TRWANIA

Jak dotąd podczas swoich podróży rowerowych nigdy nie zakładałem i prawdopodobnie nigdy nie będę z góry zakładał dziennej odległości do przejechania. Nigdy nie wiadomo jak duże będzie danego dnia zmęczenie, jaki nastrój, jaka pogoda, jakie utrudnienia chociażby w postaci usterek sprzętowych czy jakie zaskakujące atrakcje trafią się po drodze. Jest po prostu zbyt wiele zmiennych. Uważam, że zakładanie konkretnego dystansu do przejechania każdego dnia może prowadzić do nadmiernego pośpiechu w celu realizacji tego planu i często odbierać radość z jazdy czy zwykłego przebywania w podróży, dokładając ponadto niepotrzebnych napięć albo stresów. Tak czy inaczej, całkowite ukończenie dwóch części „EuroPan Tour” zajmie przypuszczalnie więcej czasu niż każda z już odbytych przez mnie rowerowych wypraw, z których najdłuższa – dookoła Bałtyku – trwała 108 dni.

NOCLEGI

I w tej kwestii nic nie zmieniam – nie mam zarezerwowanego ani jednego hotelu, hostelu czy innej kwatery i nie zamierzam nic rezerwować, póki z jakichś nieoczekiwanych powodów nie zostanę do tego w pewnym sensie zmuszony. Biorę ze sobą namiot, czyli moje przenośne mieszkanie. Wprawdzie ostatnio, podczas „Bałkańskiej przygody”, z racji na pękające pałąki przysporzył mi on sporo problemów i czasami brakowało w nim należytego komfortu, lecz teraz zaopatrzyłem się w nowy, inny i mam nadzieję, że tym razem nie będzie już takich niezbyt przyjemnych niespodzianek. 😉

GDZIE MOŻNA ŚLEDZIĆ PODRÓŻ?

Jeśli jesteś ciekaw jak mi idzie, chcesz wiedzieć co mnie spotyka i wirtualnie mi towarzyszyć, zapraszam do śledzenia moich mediów społecznościowych. Najwięcej relacji umieszczam na Instagramie, gdzie poprzez stories na bieżąco wszystko pokazuję i opowiadam o napotykanych przygodach. Oczywiście w miarę możliwości, a mam tu na myśli głównie możliwości internetowo-zasięgowe. 😀 Druga opcja to profil na Facebooku. Tam codziennie wrzucam przynajmniej jedno zdjęcie z wiadomością o liczbie przejechanych tego dnia kilometrów oraz krótkim podsumowaniu danego dnia. A jak już odwiedzisz któryś z wymienionych kanałów społecznościowych, zostaw po sobie jakiś ślad, gdyż każda wiadomość oraz słowo wsparcia są naprawdę nieocenione podczas tak długiej i często wymagającej wyprawy. 😉 Dzięki!


PARTNER WYPRAWY