Frankfurt nad Menem – miasto wieżowców i finansowa metropolia

W dzisiejszym „pojedynczym strzale” w głównej roli jedna z najważniejszych niemieckich miejscowość – Frankfurt nad Menem. Dlaczego tak uważam? Otóż jest jedną z głównych metropolii finansowych świata, a dzięki swojemu centralnemu położeniu stanowi niezwykle ważny węzeł komunikacyjny. Miasto wieżowców i biznesu jest piątym pod względem wielkości w całych Niemczech, leży w kraju związkowym Hesja, ale co najdziwniejsze, nie jest nawet stolicą tego landu. Więc czy to miejsce jedynie dla biznesmenów i przedsiębiorców, czy może zwykły turysta również znajdzie tu coś dla siebie? Prześledźmy największe atrakcje i wtedy zadecydujemy. 😉

Zacznijmy nieco wbrew stereotypom i ogólnym przekonaniom, od terenów zielonych, a konkretniej Grüneburgparku. Nie jest to być może najpiękniejszy z parków, jaki w swoim życiu widziałem, lecz ma kilka punktów godnych uwagi. Do nich zalicza się przede wszystkim Georgioskirche, czyli świątynia Greckiego Kościoła Prawosławnego, której złocona konstrukcja pięknie ozdabia parkowy krajobraz. Ponadto znajdziemy tu niewielki, lecz dość urokliwy ogród koreański, a podczas spaceru rozciąga się także niezły widok na Europaturm, czyli najwyższą wieżę we Frankfurcie i drugą (po berlińskiej) wieżę telewizyjną w całych Niemczech (mierzącą 337,5 metra). Tak jak już wspomniałem, miejsca tego nie zaliczymy do najcudowniejszych w swojej kategorii, lecz chcę po prostu pokazać, iż w „mieście biznesu” są również odpowiednie rejony na odrobinę relaksu.

We Frankfurcie znajduje się także jedna z najoryginalniejszych i najbardziej nietypowych w Europie stacji metra. Wejście do Bockenheimer Warte, bo konkretnie o niej mowa, przypomina starodawny tramwaj dosłownie „wbity” w chodnik. Ciężko do końca opisać to słowami, ale całość jest zupełnie niepowtarzalnym i udanym pomysłem. Szkoda, że więcej przystanków nie jest tworzona w podobny sposób, gdyż mogłyby być świetnym uatrakcyjnieniem zwykłych ulic. Punkt, którego nie uświadczymy raczej nigdzie indziej, więc bez wątpienia warto go zobaczyć na własne oczy. A będąc w tej okolicy można również wybrać się do położonego tuż obok Senckenberg Naturmuseum, czyli muzeum historii naturalnej z największymi zbiorami z dziedziny biologii i geologii w Niemczech.

Jak się okazuje, w największym mieście Hesji nie tylko metro jest oryginalne i nietypowe. Podobnie sytuacja ma się w przypadku rzeźby Hammering Man. A co konkretnie ją wyróżnia? Otóż nie jest to posąg w normalnym rozumieniu tego słowa. Dzieło amerykańskiego artysty Jonathana Borofsky’ego po prostu się… rusza. 😉 Przedstawia ono sylwetkę człowieka, który uderza młotkiem w symboliczny przedmiot i obrazuje solidarność z wszystkimi pracującymi ludźmi. Bliźniacze figury usytuowane są również w innych większych miastach na całym świecie, chociażby w szwajcarskiej Bazylei, koreańskim Seulu czy amerykańskim Los Angeles. Frankfurcka wersja mierzy 21 metrów i waży 32 tony. 😮

Przenosimy się w zupełnie inne rejony, gdzie swoją siedzibę ma Klassikstadt, a więc raj dla fanów motoryzacji oraz wielbicieli pięknych i klasycznych samochodów. Z zewnątrz obiekt zupełnie niepozorny – ogromna czerwona fabryka z cegły – w żadnym wypadku nie zapowiada tego, co napotkamy w środku. A tam na około 26 tysiącach metrów kwadratowych zlokalizowanych jest 35 warsztatów i punktów usługowych, a przede wszystkim około 400 fantastycznych pojazdów z różnych epok. Od kultowych modeli minionych lat, do najnowocześniejszych, futurystycznych wręcz aut. Od Rolls Royce’ów i Jaguarów, do Porsche, Lamborghini, Ferrari czy McLaren’ów – wszystkie te marki są tu na porządku dziennym. Miejsce bliźniacze do znajdującego się w Düsseldorfie Classic Remise (którego opis możecie przeczytać w artykule z tego miasta), jeśli jednak miałbym wybrać jedno z nich, zdecydowałbym się właśnie na tę dusseldorfską wersję. Nie wiem do końca czy ma bardziej imponującą kolekcję, czy po prostu było pierwszą z tego typu atrakcji, którą odwiedziłem, lecz zrobiła na mnie minimalnie lepsze wrażenie. Oczywiście nie zmienia to faktu, że Klassikstadt również jest świetne i naprawdę warto je odwiedzić, zwłaszcza że wstęp do środka jest całkowicie darmowy. 😉

Czas na trochę sportu, czyli największy w mieście stadion. Commerzbank-Arena, bo o nim mowa, pomieścić może ponad 52 tysiące widzów i wykorzystywany jest głównie do rozgrywania spotkań piłkarskich (na co dzień występuje tu drużyna Eintrachtu Frankfurt), a okazjonalnie także futbolu amerykańskiego. Do najważniejszych imprez, jakie się tu odbywały, zaliczają się przede wszystkim Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 1974 i 2006 roku, Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej w 1988 roku oraz Mistrzostwa Europy w Futbolu Amerykańskim w 2010 roku. Trzeba jednak otwarcie przyznać, iż mimo przebudowy przed ostatnim niemieckim mundialem, jego architektura zewnętrzna raczej nie powala i tak naprawdę zbytnio nie wyróżnia się na tle innych tego typu obiektów. Ja jednak, jako fan i czynny sportowiec, w żadnym stopniu nie żałuję wyprawy w te rejony i sądzę, że inni kibice futbolu będą mieli podobne zdanie. 🙂

Tyle z atrakcji położonych na obrzeżach miasta, czas zobaczyć, co Frankfurt ma do zaoferowania w szeroko rozumianym centrum. Ten przegląd zaczynamy od pozostałości po średniowiecznych fortyfikacjach, a konkretnie Eschenheimer Turm, czyli bramy z efektowną okrągłą więżą. 47-metrowa konstrukcja jest najstarszym, a jednocześnie najlepiej zachowanym elementem starodawnych murów śródmieścia. Obecnie baszta stoi na środku przestronnego oraz bardzo ruchliwego placu i mocno wyróżnia się na tle pozostałych, w większości nowoczesnych, sąsiadujących z nią budynków.

Kolejnym punktem, może z nieco mniej bogatą historią, ale chyba jeszcze bardziej widowiskowym, jest Alte Oper. W przeszłości była to typowa opera, jednak obecnie jej funkcja nieco się zmieniła. Obiekt dalej związany jest przede wszystkim z muzyką, lecz dziś trafniejszym określeniem będzie „sala koncertowa”, gdyż głównie odbywają się tu właśnie przeróżne koncerty. Poza tym organizuje się w niej między innymi różnego rodzaju przedstawienia czy kongresy. Jakie nie byłoby jej przeznaczenie, jej wygląd robi tak ogromne wrażenie, że po prostu trudno przejść obok niej obojętnie.

Czas, aby wspomnieć o niemalże symbolu (lub symbolach) miasta, czyli wybudowanych tu wieżowcach. Frankfurckie obiekty zaliczane są do najwyższych w Europie, aż 10 z nich mierzy ponad 150 metrów, a wiele znajduje się bardzo blisko siebie, w jednej dzielnicy (Bankenviertel). W zestawieniu tym nie można pominąć między innymi Main Tower, Eurotower czy Commerzbank Tower, który od momentu ukończenia budowy w 1997 roku, aż do 2003 roku, był najwyższym budynkiem Starego Kontynentu (prawie 300 metrów wysokości). Oczywiście całość nie robi większego wrażenia w zestawieniu chociażby z Dubajem czy Miami, lecz w skali europejskiej jest to naprawdę niemały wyczyn. Podsumowując, konstrukcje te są największe we Frankfurcie, to jasne, ale czy są także jego największymi atrakcjami? Muszę przyznać, że mnie osobiście raczej nie zachwyciły, ale wy oczywiście możecie mieć inne zdanie. 😉


Tak jak znakiem rozpoznawczym Frankfurtu są drapacze chmur, tak za jego serce należy uznać Römerberg. Publiczny plac ratuszowy o burzliwej historii, zniszczony w przeszłości w wyniku bombardowania aliantów i odbudowany po II wojnie światowej, obecnie jest niezwykle popularnym rejonem wśród turystów. I trudno się temu dziwić, gdyż oprócz siedziby władz miejskich (Römer), ujrzymy tu także wiele innych ciekawych punktów, między innymi kościół Alte Nikolaikirche, kilka budynków tworzących Samstagsberg czy wieżę Langer Franz. Nie jest to być może najpiękniejszy Rynek, jaki widziałem w Niemczech, jednak nie zmienia to faktu, iż miejsce to należy do obowiązkowych podczas zwiedzania największego miasta Hesji.


We Frankfurcie, jak w praktycznie każdym większym mieście, usytuowanych jest wiele różnego rodzaju muzeów. Ja zdecydowałem się odwiedzić tylko jedno z nich, a konkretnie Muzeum Karykatury (Caricatura Museum für Komische Kunst). Mój wybór padł właśnie na ten obiekt ze względu na fakt, iż w gruncie rzeczy nie byłem jeszcze w podobnym miejscu, a ponadto znalezione w internecie informacje i zdjęcia wyglądały dość zachęcająco. Nie ma tu stałej ekspozycji, gdyż ta zmienia się w pewnych odstępach czasu. W trakcie mojej wizyty można było oglądać dzieła Franka Hoppmanna, a wystawa nosiła nazwę „Animalism” i przedstawiała znane postacie w formie częściowo zwierzęcej. Muszę jednak przyznać, iż odrobinę się zawiodłem, gdyż prezentowana kolekcja okazała się niezbyt obszerna. Jasne, niektóre prace były dość ciekawe, oryginalne i nawet zabawne, lecz ogólnie rzecz biorąc raczej nie polecałbym tego muzeum, zwłaszcza że bilet kosztuje 6€.


Być może wizyta w wyżej opisywanym muzeum nie była najlepszą decyzją, jednak na pocieszenie tuż obok usytuowany jest najstarszy, największy i najważniejszy obiekt sakralny w mieście, czyli Katedra Cesarska Świętego Bartłomieja (Kaiserdom St. Bartholomäus). Kościół poświęcony jest właśnie temu patronowi ze względu na sprowadzone tu 1239 roku jego relikwie. Dodatkowo zalicza się do najznakomitszych przykładów architektury gotyckiej XIV i XV wieku, a w przeszłości był również miejscem wyboru króla niemieckiego oraz koronacji cesarzy. Niestety nie mogę napisać zbyt wiele o wnętrzu świątyni, gdyż w dniu mojej wizyty akurat odbywał się tam ślub, jednak z racji na znaczenie katedry i jej prezencji zewnętrznej, która robi naprawdę ogromne wrażenie, po prostu musiałem o niej wspomnieć. 😉


Zdarzało się w niektórych z poprzednich artykułów, że w jednym z akapitów przedstawiałem większość ciekawych pomników i fontann. Podobnie będzie tym razem, gdyż we Frankfurcie spotkać można wiele tego typu atrakcji, niektóre z nich są naprawdę efektowne i nietypowe, lecz prezentowanie każdego oddzielnie raczej nie jest konieczne. Zamiast tego poniższa galeria, która, poparta krótkim opisem, jest znacznie lepszym i szybszym rozwiązaniem. 🙂


Czy to wszystkie interesujące punkty we Frankfurcie? Nie do końca. Jest jeszcze kilka godnych uwagi obiektów. Tak jak pod koniec niemalże każdej publikacji, tak i tym razem przedstawię je grupowo w formie ostatniej już serii fotografii. 😉


Jak więc podsumować Frankfurt? Muszę przyznać, że po piątym pod względem wielkości mieście w kraju naszych zachodnich sąsiadów spodziewałem się nieco więcej. Oczywiście, znajdziemy tu kilka efektownych, robiących wrażenie obiektów, lecz „kilka” to w moim przekonaniu troszeczkę za mało. Ostatecznie liczą się nie rozmiary czy rozgłos, a ilość i jakość atrakcji. Nie jest to może odkrywcze stwierdzenie, ale w tym przypadku pasuje idealnie. Niektórzy powiedzą, że występują tu ciekawe panoramy z nowoczesnymi wieżowcami czy Menem w tle. Ok, ale pięknie wkomponowane w miejską zabudowę rzeki ujrzeć można dość często, a czy drapacze chmur należy traktować jako magnes do przyciągania turystów? Moim zdaniem nie bardzo. Po prostu miasto jedno z wielu, które nie rzuca na kolana w porównaniu z innymi niemieckimi, nie mówiąc już o europejskich miejscowościach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *