JAK POLSKA DŁUGA I SZEROKA… I ZNOWU DŁUGA

3. część oszczędnopodróżnicznych rowerowych wypraw, a jednocześnie pierwsza solowa. Wyjeżdżałem z zamiarem podróży do Azji Zachodniej i na Bałkany, jednak obostrzenia związane z koronawirusem pokrzyżowały moje plany już na pierwszej granicy (z Ukrainą). Nie chciałem od razu kończyć przygody, postanowiłem zatem odkrywać nasz kraj z perspektywy rowerowego siodełka, początkowo (kierując się zasadą, iż nie liczy się kierunek, a po prostu przebywanie w podróży) bez żadnego konkretnego celu, aż w okolicach Gdańska ten cel się pojawił – przejechać przez wszystkie województwa w Polsce. I stąd właśnie wzięła się nazwa tej wyprawy, co zresztą odzwierciedla poniższa mapa z trasą. 😉

MAPA PODRÓŻY

Tym razem mapy będą dwie. Pierwsza to w przybliżeniu codzienne miejsca noclegowe połączone ze sobą prostymi liniami. Zatem sama trasa nie jest tu dokładnie odzwierciedlona, widać tylko ogólny jej zarys, jednak można mniej więcej zobaczyć odległości przejechane przeze mnie w kolejnych dniach. 😉

No i jeszcze druga mapa. Nie ma tu wprawdzie żadnego podziału na dni i wiele miejsc naniesionych zostało na nią za pomocą współrzędnych, a nie nazw, natomiast jest ona dużo bardziej precyzyjna, jeśli chodzi o trasę tej podróży. Codziennie notowałem miejscowości, przez które przejeżdżałem, więc pokrywa się ona w 99% z moją faktyczną trasą. Po przybliżeniu widać też na niej, że w niektórych rejonach pokręciłem się trochę bardziej, aby odwiedzić większą liczbę interesujących mnie lokalizacji. 🙂

ARTYKUŁY

Statystyki liczbowe