Kassel – ziemska siedziba Herkulesa

W dzisiejszym „pojedynczym strzale” kolejne niemieckie miasto położone w kraju związkowym Hesja, trzecie pod względem wielkości w tym landzie – Kassel. Tym razem jednak relacja nieco inna od wszystkich poprzednich, gdyż moja wizyta, z racji na niedużą odległość od Eschwege, w którym obecnie mieszkam, rozłożona była na 2 tury. Nie znaczy to oczywiście, że miejscowości tej nie da się zwiedzić w ciągu jednego dnia, lecz skoro znajduje się praktycznie po sąsiedzku, to po co się spieszyć? 😉 Nie przeciągajmy więc wstępu i przejdźmy do atrakcji, które Kassel ma do zaoferowania.

Część pierwsza wizyty w całości poświęcona była na Park Wilhelmshöhe. Niektórzy pewnie się zastanawiają, co robić tam przez tyle czasu i może się im wydawać, że 1 dzień to zdecydowanie zbyt wiele na zwykły park. Na zwykły pewnie tak, ale ten w Kassel z pewnością do takich nie należy. Dlaczego? Otóż jest parkiem górskim o powierzchni 2,4 kilometra kwadratowego, co czyni go największym tego typu miejscem w całej Europie. Ponadto w 2013 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO i znajduje się w rankingu 100 największych niemieckich atrakcji. Zobaczmy więc, co konkretnie skrywa na swoich terenach. 😉

Zaczynamy od mocnego uderzenia, bo od parkowego zamku (Schloss Wilhelmshöhe). Efektowna, klasycystyczna konstrukcja, znajdująca się niemalże przy samym wejściu na tereny ogrodów spacerowych, robi naprawdę dobre wrażenie. Wewnątrz obiektu mieści się obecnie muzeum sztuki, w którym oglądać można przede wszystkim kolekcję zbiorów antycznych oraz barokowe obrazy głównie flamandzkich i holenderskich mistrzów (chociażby Rembrandta czy Rubensa). A to dopiero początek znajdujących się tu interesujących niespodzianek. 😉

Kierując się dalej w stronę górskiego szczytu, napotykamy na kolejne godne uwagi punkty. W tym akapicie chciałbym wyróżnić te, które mi spodobały się najbardziej, a konkretnie położone obok siebie most Teufelsbrücke oraz jaskinię Plutogrotte (będącą również w pewnym stopniu mostem, gdyż po jej grzbiecie można swobodnie spacerować). Dlaczego wspominam właśnie o tych obiektach? Myślę, że najlepszą odpowiedzią na to pytanie będzie po prostu poniższa fotogaleria. 🙂

Pora na punkt kulminacyjny, widoczny z wielu miejsc w mieście oraz uważany za jego symbol, usytuowany na szczycie i wznoszący się na 515 metrów posąg Herkulesa. Sama rzeźba robi naprawdę niemałe wrażenie, ale warto również wspiąć się na wierzchołek wzniesienia, gdyż stamtąd dodatkowo rozciąga się piękny widok na panoramę Kassel. Jakby tego było mało, od 1 maja do 3 października w każdą środę, niedzielę i święta odbywa się tu spektakl, podczas którego spod stóp rzymskiego herosa ponad 750 tysięcy litrów wody spływa 12-kilometrowymi kanałami do Wielkiej Fontanny w jeziorze pałacowym, a tam tryska pod naturalnym ciśnieniem na wysokość 52 metrów. Cały pokaz trwa około półtorej godziny i podziwiać go można w kilku specjalnie wyznaczonych do tego punktach, przemieszczając się od jednego do drugiego, co każdorazowo robi cała masa odwiedzających turystów. Moim zdaniem mogłoby to zajmować jednak w sumie odrobinę mniej czasu, aby nieco skrócić okres oczekiwania przy kolejnych stanowiskach. Lecz co by nie mówić, nie da się zaprzeczyć, że całość jest niesamowitą atrakcją i z czystym sumieniem polecam każdemu zobaczyć ją na własne oczy, tak jak zresztą cały Park Wilhelmshöhe.


To wciąż nie wszystkie interesujące punkty w tym parku. Wracając ze szczytu koniecznie trzeba zajrzeć w okolice Löwenburg, czyli efektownego zamku (a właściwie jego sztucznych ruin) wybudowanego w 1793 roku. Oprócz niezwykle imponującej prezencji, obiekt ten jest także bardzo ważny pod względem historycznym, gdyż uznaje się go za przełomowy i jeden z pierwszych znaczących budynków niemieckiego neogotyku.

A na koniec opisu niesamowitego Parku Wilhelmshöhe jeszcze krótka fotogaleria zawierająca kilka ujęć, których nie będę już dzielił na pojedyncze akapity, a które również z całą pewnością warto zaprezentować i zobaczyć. 😉

Czas na drugą część wizyty w Kassel, w której odwiedziłem pozostałe atrakcje tego miasta. Na pierwszy ogień tym razem poszedł obiekt również nie leżący w ścisłym centrum miasta, ale, ze względu na swoją fasadę w stylu starożytnych konstrukcji greckich czy rzymskich, na pewno godny uwagi. Mowa o Stadthalle, czyli wybudowanej w 1914 roku hali widowiskowej służącej głównie jako miejsce wystaw, koncertów czy targów. Tak jak już wspomniałem, jej główną zaletą jest front, a właściwie monumentalny, kolumnowy, neoklasycystyczny portyk znajdujący się przed wejściem. Zobaczcie zresztą sami. 😉

Niezwykle ważnym odbywającym się w Kassel wydarzeniem, o którym koniecznie trzeba wspomnieć, jest documenta. Jest to jedna z najważniejszych na świecie wystawa sztuki współczesnej, ma miejsce co pięć lat i trwa 100 dni. W tym czasie przeróżne instalacje pojawiają się w praktycznie w całym mieście, a niektóre z nich pozostają już na stałe. I właśnie chcę się skupić na jednym z takich dzieł, a konkretnie rzeźbie „Man walking to the sky”. Figura zaprojektowana w 1992 roku podczas 9. edycji festiwalu przez Jonathana Borofsky’ego przedstawia, jak sama nazwa wskazuje, mężczyznę wędrującego po 25-metrowej rurze w stronę nieba. Choć pierwotnie atrakcja ta została zainstalowana w innym miejscu, obecnie znajduje się na placu przed dworcem głównym, dzięki czemu z łatwością może podziwiać ją wiele osób. A trzeba przyznać, że jest co podziwiać, gdyż tak nietypowych i innowacyjnych dzieł z pewnością nie ogląda się na co dzień.


Przejdźmy teraz w nieco inny rejon, jednak pozostańmy w temacie wspomnianej wyżej wystawy. Tak się składa, że właśnie w 2017 roku odbywała się documenta 14 (jako ciekawostkę dodam, iż kierownictwem artystycznym przewodził Polak, Adam Szymczyk) i udało mi się zobaczyć wiele tegorocznych instalacji. Największą atrakcją, i to dosłownie, był Partenon utworzony z zakazanych książek. Kopia ateńskiej budowli, mająca wymiary oryginału (70 metrów długości, 31 szerokości i 10 wysokości), obwieszona została 100 tysiącami egzemplarzy tytułów, które gdzieś na świecie były lub są niedozwolone. Wśród nich znaleźć można było między innymi Biblię, „Przygody Tomka Sawyera”, „Małego księcia”, „Harry’ego Pottera”, „Zmierzch”, „Kod Leonarda da Vinci”, a także polskie akcenty jak „Ferdydurke” czy „Dziennik” Witolda Gombrowicza. Konstrukcja robiła naprawdę niesamowite wrażenie i usytuowana była tuż obok Fridericianum, czyli jednego z pierwszych publicznych muzeów dzieł sztuki na kontynencie europejskim, które bez wątpienia również warto zobaczyć.

Ciekawą atrakcją, której tak naprawdę zupełnie nie planowałem, był też Staatstheater – państwowy teatr, w którym odbywają się spektakle muzyczne, dramatyczne, a także dla dzieci i młodzieży. Nie mówię jednak w żadnym wypadku o jego wyglądzie zewnętrznym, gdyż ten raczej niczym się nie wyróżnia, a o odbywającym się podczas mojej wizyty dniu otwartym. Niby nic wielkiego, lecz dzięki temu mogłem wejść za kulisy i zobaczyć jak mniej więcej to wszystko funkcjonuje oraz „przetestować” przeróżne rekwizyty. 🙂


Budowlą, której w żadnym wypadku nie można pominąć zwiedzając Kassel, jest również wzniesiona na początku XVIII wieku i położona w parku Karlsaue fantastyczna oranżeria. Obecnie w obiekcie tym swoją siedzibę ma Gabinet Astronomiczno-Fizyczny ze zintegrowanym planetarium. Jednak nie ten fakt należy uznać za najistotniejszy, a po prostu jej prezencję, obok której po prostu nie da się przejść obojętnie. Oczywiście nie musicie wierzyć mi na słowo, popatrzcie więc na poniższe fotografie. 😉

I jeszcze jeden, ostatni już efektowny budynek, o którym należy wspomnieć. Mam na myśli Markthalle, czyli, jak głosi opis na oficjalnej stronie internetowej, „jednej z najpiękniejszych hal targowych w Niemczech”. I jestem w stanie przychylić się do tej opinii, gdyż nie przypominam sobie, abym gdziekolwiek spotkał równie interesującą konstrukcję tego typu. W każdy czwartek, piątek i sobotę ponad 70 handlowców sprowadza tu swoje towary, a oferowany asortyment jest naprawdę bardzo szeroki. Domowe produkty mięsne, świeżo złowione ryby, dziczyzna z lokalnych lasów, smaczne sery, zdrowe i świeże owoce oraz warzywa, domowe dżemy czy pachnące wypieki to tylko niektóre z nich. Warto więc odwiedzić to miejsce, zwłaszcza w jednym z wymienionych powyżej dni, tym bardziej że położone jest nieopodal Starego Miasta.

To już wszystkie ze szczegółowo opisywanych atrakcji, lecz żeby tradycji stało się zadość, pora na krótką fotogalerię z pozostałymi ciekawymi miejscami i obiektami w Kassel. Między innymi kościoły, gdyż żadnego nie było w relacji, czy nietypowe instalacje związane z documenta. Zresztą nie ma co się rozpisywać, lepiej po prostu oglądać. 😉


Jak sami widzicie, mimo że Kassel nie jest najpopularniejszym kierunkiem turystycznym, posiada kilka punktów, które z całą pewnością warto zobaczyć, a na pierwszy plan w tym zestawieniu wysuwa się fantastyczny Park Wilhelmshöhe z symbolem miasta – posągiem Herkulesa. Oczywiście nie jest to najatrakcyjniejsza miejscowość w całych Niemczech, lecz będąc w centralnej części kraju naszych zachodnich sąsiadów, lepszego miejsca do zwiedzania raczej się nie znajdzie. I chociaż moja wizyta rozłożona była na 2 dni, to uważam, iż nie trzeba rezerwować dokładnie takiego okresu, gdyż wprawnemu podróżnikowi w zupełności wystarczy połowa tego czasu. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *