Pojedynczy strzał, kartka z pamiętnika: Kazimierz Dolny

Kolejny „pojedynczy strzał” i kolejne miasto w województwie lubelskim. A właściwie miasteczko, gdyż tak wypadałoby bardziej nazwać Kazimierz Dolny (nieco ponad 30 kilometrów kwadratowych i 2500 mieszkańców). Co ma do zaoferowania to miejsce i dlaczego jest tak popularne wśród turystów?

Zacznijmy od kazimierskiego rynku. Na pierwszy plan wybija się na nim przede wszystkim interesująca podobizna w formie kukły założyciela miasta, Kazimierza Wielkiego (prawdopodobnie nie stoi przez cały rok, a tylko okresowo), oraz renesansowe, zdobione Kamienice Przybyłów. Wraz ze starodawną studnią oraz widokiem na zabytkowy kościół farny św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja otrzymujemy naprawdę ciekawy, chyba najatrakcyjniejszy w całym miasteczku punkt.

Przejdźmy teraz do wyżej wspomnianej już świątyni. Kościół św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja, ufundowany przez Kazimierza Wielkiego, położony jest na niewielkim wzgórzu. I to właściwie główna cecha, która go wyróżnia. Zdobione i jasne wnętrze nie jest złe, prezentuje się całkiem przyjemnie, jednak nie olśniewa niczym szczególnym. Po prostu jedna z wielu budowla sakralna, którą oczywiście warto zobaczyć będąc w Kazimierzu Dolnym, lecz ciężko stwierdzić, aby działała jak magnes na turystów.


Nad całym miastem góruje zabytkowy zamek. A ściślej mówiąc ruiny, które zachowały się po fortyfikacjach obronnych z przełomu XIII i XIV wieku. Co można o nich napisać? Na pewno ukazują historyczne rysy miasta oraz przypominają o jego królewskim pochodzeniu i stacjonujących tu władcach. Oczywiście, zawsze w pozostałościach zamkowych można dostrzec pewien urok i monumentalność, jednak te kazimierskie nie cechują się niczym szczególnym czy wyjątkowym.

Interesującą panoramę miasta można podziwiać podobno z Wzgórza Trzech Krzyży. Postawiono je w nawiązaniu do Golgoty i mają upamiętniać liczne ofiary cholery w tych rejonach. Osobiście nie zdecydowałem się na wędrówkę na szczyt, gdyż wystarczająco zadowolił mnie widok spod murów zamkowych.

Punktem całkowicie obowiązkowym podczas zwiedzania Kazimierza Dolnego jest z całą pewnością położony nieco dalej od centrum Korzeniowy Dół. Najatrakcyjniejszy z licznych w tej okolicy wąwozów lessowych sprawia niesamowite wrażenie. Charakteryzuje się pionowymi ścianami pokrytymi korzeniami drzew i pozbawionymi roślinności. Można się tu na własne oczy przekonać, jak cudowna i nieprzewidywalna potrafi być natura. Tak oryginalnych miejsc nie spotyka się zbyt często, warto więc skorzystać z okazji i przespacerować się nim, podziwiając znajdujące się tu przeróżne „drzewne” formy i kształty.

Dodatkowego uroku miasteczku dodaje też przepływająca wzdłuż niego rzeka Wisła. Można w niej popływać, zrelaksować się na jednej z plaż, a ponadto w jej tle całkiem ciekawie wygląda zabytkowa kazimierska architektura. Te oraz kilka innych interesujących miejsc, o których jeszcze nie wspomniałem, jako zakończenie w poniższej galerii. 🙂


Jaki jest więc ten Kazimierz Dolny? Ogólnie mówiąc, ma kilka punktów godnych uwagi. Nie do końca rozumiem aż tak wielkie zainteresowanie turystów i wielodniowe pobyty w tym miasteczku, lecz na kilkugodzinny wypad jest miejscem jak najbardziej odpowiednim. Posiada jednak znaczącą wadę. Całe miasto po prostu żeruje na odwiedzających. Wszystkie ceny są zawyżone, zarówno w restauracjach, na stacji benzynowej, nie wspominając już o parkingach, za który trzeba zapłacić 10zł, nawet jeśli planujemy tylko godzinny postój. Ciężko znaleźć na to jakiekolwiek rozwiązanie, dlatego odwiedzając to lubelskie miasto, co w gruncie rzeczy warto uczynić, musimy po prostu się z tym liczyć i zaakceptować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *