Kowno – niedoceniany, kolorowy przyjaciel Wilna

Czas na kolejny „pojedynczy strzał”, czyli format, w którym opisuję jakieś konkretne miasto, skupiając się jedynie na atrakcjach, bez szczegółowego kosztorysu i informacji praktycznych. Dziś na tapetę bierzemy Kowno, a więc drugą pod względem liczby mieszkańców miejscowość Litwy, będącą niegdyś stolicą kraju, leżącą w jego środkowej części, nad Niemnem. To inauguracyjna na „Oszczędnym podróżowaniu” wizyta na Litwie. Czy okazała się dobrym pomysłem? Czy Kowno jest miejscem interesującym turystycznie i warto je odwiedzić? Prześledźmy co ma do zaoferowania, a później odpowiemy na te pytania. 😉

Zaczynamy od mocnego uderzenia, bo na pierwszy ogień idzie tutejszy zamek (Kauno Pilis). Tę średniowieczną warownię wzniesiono w XIV wieku nad brzegiem Niemna, w pobliżu ujścia do niego rzeki Wilii. Oczywiście teraźniejszy wygląd konstrukcji nie jest oryginalną zabudową i nie pochodzi z tamtych lat, gdyż na przestrzeni dziejów parokrotnie ulegał zniszczeniom. Nie zmienia to jednak faktu, iż zalicza się do ważnych punktów miasta, mówiącym sporo o historii. W zrekonstruowanym obiekcie na czoło wysuwa się zdecydowanie okrągła wieża, w której wnętrzu kryje się obecnie niewielka galeria sztuki, a wokół terenów zamkowych rozciąga się park.


Od razu przechodzimy na Rynek, a konkretnie jego najciekawszy fragment – Plac Ratuszowy. Tu w oczy natychmiast rzuca się mierzący 53 metry budynek ratuszowy (Kauno rotušė), nazywany często przez mieszkańców „białym łabędziem”. Dość atrakcyjna budowla w 2003 roku została wpisana na listę architektonicznego dziedzictwa Litwy, a w środku znajdziemy dodatkowo muzeum ceramiki. Ale to nie jedyny interesujący element przy wspomnianym skwerze, a chwilę uwagi warto również poświęcić między innymi Kościołowi św. Franciszka Ksawerego oraz niebanalnym rzeźbom. 😉

Pierwszym z kościołów Kowna, na którym chcę się skupić nieco bardziej, będzie położona tuż obok Bazylika archikatedralna Świętych Apostołów Piotra i Pawła, jedyna w kraju bazylika w stylu gotyckim, dzierżąca miano największej świątyni katolickiej na całej Litwie (84 metry długości i 34 szerokości). Najkorzystniejsze wrażenie czysto wizualne robi niewątpliwie wnętrze obiektu ze wspaniałym ołtarzem przedstawiającym scenę Ukrzyżowania, paroma pięknymi kaplicami bocznymi oraz niesamowitymi obrazami, głównie Matki Bożej, z „Cudownym Obrazem Wniebowstąpienia” na czele.


Oddalamy się od centrum i trafiamy na niezwykle sympatyczny polski akcent. Chyba każdy wie, że Wrocław słynie z krasnali, a ich malutkie podobizny można tam spotkać praktycznie wszędzie. Okazuje się, iż Kowno jest miastem partnerskim dolnośląskiej stolicy i dzięki tej współpracy jeden z urokliwych skrzatów „zamieszkał” też tutaj. Oczywiście trzeba się odrobinę natrudzić, aby go w ogóle znaleźć, bo przecież nie powala on rozmiarami, lecz znając informację o jego usytuowaniu przy prowadzącym na wyspę Nemuno moście Simono Daukanto zadanie powinno być trochę ułatwione. Oto i on – Życzliwek. 😉

Pora na kolejną interesującą świątynię – Kościół św. Michała Archanioła. Ten obiekt sakralny ma bardzo bogatą historię – wybudowano go jako sobór prawosławny, w okresie wojennym był kościołem garnizonowym, następnie przekształcony został w galerię sztuki, a obecnie pełni funkcję parafii rzymskokatolickiej. Bez wątpienia przyciągająca jest także architektura konstrukcji w typowo cerkiewnym stylu. Wzniesiono ją na planie kwadratu, z pięcioma charakterystycznymi kopułami, a wejścia udekorowano portykami i łukami. Natomiast niewiele mogę powiedzieć o wnętrzu, gdyż podczas mojej wizyty akurat było zamknięte i nie udało mi się dostać do środka. Tak czy inaczej, będąc w okolicy, na pewno warto zajrzeć i tutaj, żeby przyjrzeć się nieco dokładniej chociażby efektownej fasadzie budowli.

Chyba mało kto zdaje sobie sprawę, jak barwnym miastem jest Kowno. Przynajmniej ja nie miałem o tym zielonego pojęcia. 😛 Sama ilość i różnorodność murali może oczarować, a po zobaczeniu obiektu, który za chwilę przedstawię, po prostu „opadła mi szczęka”. Otóż staremu, rozpadającemu się prawie domowi dano drugie życie, przyozdabiając go… tęczą. Nie wiem, jak inaczej to określić, zresztą nie ma to większego znaczenia. Liczy się, że odnowiony budynek prezentuje się naprawdę wyjątkowo, natychmiast wywołuje uśmiech na twarzy i całkowicie napawa optymizmem. Kolorowy dom mieści się przy ulicy V. Putvinskio 36 i zdecydowanie trzeba obejrzeć go na własne oczy – ja nigdy wcześniej nie widziałem czegoś podobnego. 🙂

Następną z tutejszych wyjątkowych budowli jest znajdujący się sporo dalej od centrum Office Center 1000. I choć nazwa pewnie nie mówi wiele, zachwyty wzbudza niewątpliwie sama konstrukcja. To dziesięciopiętrowy gmach biurowy, którego elewacja składa się z 4500 szklanych paneli, tworzących razem obraz banknotu o wartości 1000 litów, a więc waluty wypartej przez euro po wejściu Litwy do Unii Europejskiej w 2004 roku. Nie dziwi zatem nazywanie czasem owego biurowca „budynkiem banknotów”. W rzeczywistości tak duży nominał nie był wprowadzony do obiegu, a dzieło po prostu ma upamiętniać przystąpienie kraju do Wspólnoty. Ciężko mi powiedzieć, jaki stosunek wobec takiej pamiątki mają mieszkańcy, lecz mogę śmiało stwierdzić, iż to doskonałe miejsce na kowieńskiej mapie turystycznej. Tym bardziej, że tuż obok napotkamy na kilka innych niesamowitych elementów, ale te przedstawi już poniższa fotogaleria. 😉


Jest jeszcze jedna atrakcja w Kownie, o której trzeba powiedzieć parę słów – Klasztor w Pożajściu. To doskonały przykład baroku włoskiego w Europie Wschodniej, zarazem największy zespół klasztorny na Litwie. Niestety dotarłem do niego zbyt późno i wszystkie bramy były pozamykane, mogłem zatem jedynie obejrzeć go z odległości. Żałuję, gdyż na zdjęciach znalezionych w internecie wyglądał doprawdy cudownie i podejrzewam, że w rankingu kowieńskich świątyń zająłby najwyższą lokatę. Nie doczytałem jednak o jego godzinach otwarcia i musiałem obejść się smakiem. Może Wy będziecie mieli więcej szczęścia. A może już go widzieliście? 😉

Zanim przejdziemy do galerii podsumowującej, a właściwie jej pierwszą częścią, będą zaskakująco interesujące dzieła kowieńskiej sztuki ulicznej. Kto by przypuszczał, że to relatywnie niewielkie miasto skrywa aż tak dużo ciekawych murali? Ale takie pozytywne zaskoczenia lubi chyba każdy. 🙂 Małą próbkę już mogliście zobaczyć, a za chwilę kolejne z nieszablonowych i kolorowych próbek tutejszych ściennych malowideł. 😉


No a przed ostatecznym résumé wszystkie pozostałe punkty Kowna, a więc pomniki, kościoły, obiekty zabytkowe oraz inne nietypowe, zajmujące ujęcia w szybkim fotograficznym skrócie. Bez natłoku informacji, bez zbędnego rozpisywania się, bez dorabiania ideologii. Teraz skupmy się tylko i wyłącznie na wartości wizualnej 😉


Po wizycie w Kownie na myśl przychodzi mi jeden główny wniosek – atrakcyjność zdecydowanie przewyższa renomę miasta, przynajmniej w moich oczach. Miał to być jedynie przystanek na drodze do Wilna i Rygi, a okazało się, iż jest pełnowartościową turystycznie miejscowością, w której naprawdę miło można spędzić parę godzin. Największe zdumienie sprawiają chyba wszechobecne, wywołujące uśmiech na twarzy przeróżne kolory, ale Kowno jako całość także prezentuje się nadspodziewanie interesująco. Po prostu ogromna niespodzianka. Życzę sobie i Wam wszystkim, aby jak najczęściej odwiedzane miejsca przewyższały oczekiwania i zaskakiwały w tak pozytywny sposób. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *