Najlepsze atrakcje Walii

Po wpisie o Cardiff i najpiękniejszych zamkach, czas na trzeci i już ostatni artykuł dotyczący Walii. Tym razem bez żadnych podziałów na miasta, dzieła natury czy cokolwiek innego, tym razem w grę wchodzą po prostu wszystkie walijskie atrakcje. No prawie wszystkie, bo pod uwagę nie brałem miejsc już poprzednio opisywanych, które możecie znaleźć klikając w powyższe linki. Oto więc kolejny na „Oszczędnym podróżowaniu” ranking, chyba najlepszy, gdyż przedstawiający najlepsze atrakcje Walii! 😉

                 Spis treści:
Top 5 atrakcji:
         1. Blue Lagoon
         2. Aberyswyth
         3. Pistyll Rhaeadr
         4. St David’s Cathedral
         5. Llandudno
Atrakcje bonusowe
Podsumowanie

1. Blue Lagoon

Tak, to nie pomyłka, okazuje się, iż Błękitną Lagunę znajdziemy nie tylko na Islandii. 😉 Z tym że ta walijska jest kompletnie inna od słynniejszego islandzkiego imiennika. To wspaniałe, położone w miejscowości Abereiddy miejsce, jest świetną rozrywką dla wszystkich wielbicieli adrenaliny. Nie ma tu wprawdzie gorącej wody termalnej, a wręcz przeciwnie, podczas mojej wizyty była tak lodowata, że długo wahałem się, czy w ogóle do niej wchodzić. A trzeba to zrobić, aby dostać się do głównej atrakcji zatoki, czyli skał, z których można skakać do wody. Do wyboru mamy kilka progów, z których najwyższy ma około 10 metrów, lecz ja zadowoliłem się nieco niższym, 6-metrowym. Ale tylko dlatego, że woda była za zimna. 😜 Nie obawiajcie się, jeżeli taka forma rozrywki nie należy do Waszych ulubionych, to warto tu dotrzeć choćby ze względu na walory czysto wizualne. Walijska Blue Lagoon jest po prostu pięknym i bardzo urokliwym miejscem! 😉

No i jeszcze fragment mojej zabawy 😃:

2. Aberyswyth

To zdecydowanie największa niespodzianka i pozytywne zaskoczenie całej podróży po Walii! Niewielkie miasto, które wywarło na mnie naprawdę wielkie wrażenie. Z najważniejszych punktów trzeba wspomnieć o tamtejszym uniwersytecie (Old College), ruinach zamku, należącej do Morza Irlandzkiego Zatoce Cardigan czy licznych ciekawych pomnikach. Trudno jednak wyróżniać pojedyncze elementy, gdyż wszystkie komponują się ze sobą po prostu perfekcyjnie, a całość prezentuje się wprost fenomenalnie. Może będę się trochę powtarzał, ale kompletnie się tego nie spodziewałem. W założeniu miało to być miasteczko jakich wiele, a okazało się chyba najpiękniejszym w całej Walii, po wizycie w którym długo „zbierałem szczękę z podłogi”. Rewelacja! 🙂

A na koniec jeszcze krótki filmik, bo zdjęcia nie oddadzą całej magii tego miejsca. 😉 No a prawdę mówiąc, to video też nie. 😛

3. Pistyll Rhaeadr

Skoro Walia słynie przede wszystkim z natury i cudownych krajobrazów, w zestawieniu nie mogło oczywiście zabraknąć także wodospadu. Bo chyba nikogo nie trzeba przekonywać, jak te kaskady wodne potrafią być efektowne. I tak jest właśnie w przypadku spadającego z 73-metrowego wzgórza w trzech etapach Pistyll Rhaeadr. Co ciekawe, można go podziwiać zarówno z dołu, jak i ze szczytu, co dodatkowo zwiększa jego atrakcyjność. Zalicza się nawet do wyjątkowej listy 7 cudów Walii (Seven Wonders of Wales), z czym wcale nie zamierzam dyskutować. Zresztą, co widać, sam umieszczam go na swojej liście, więc jeśli tak wiele osób go docenia, to coś musi być na rzeczy. 😉 Tu też zamieściłbym filmik, ale akurat żadnego nie nagrałem. 😂

4. St David’s Cathedral

Wprawdzie to nie zamek, jednak pod względem budownictwa zachwyca równie mocno. St David’s Cathedral jest jedną z najstarszych anglikańskich katedr w Wielkiej Brytanii i leży, jakżeby inaczej, w miejscowości St David’s. Przez stulecia była ona miejscem pielgrzymek do grobu św. Dawida i miejscem jego kultu, a w 1963 roku została wpisana na listę Zabytków Walii. Interesujące jest również położenie katedry, w rozległej zapadlinie, co niegdyś miało chronić ją przed najeźdźcami przybywającymi od strony morza. Dziś natomiast dzięki temu dużo łatwiej się ją podziwia i fotografuje. A jest co fotografować, bo w walijskiej skali architektonicznej to po prostu majstersztyk. 🙂

5. Llandudno

Kojarzycie „Alicję w Krainie Czarów”? Na pewno kojarzycie. 😉 A lubicie? Jeśli tak, to koniecznie musicie odwiedzić Llandudno. Właśnie tutaj znajdował się wakacyjny dom Alicji Liddell – prawdziwej dziewczynki, którą w swojej powieści inspirował się Lewis Carroll. Mało tego, jej rodzina była bliskimi przyjaciółmi słynnego pisarza. Dziś natomiast po tym miasteczku można nawet spacerować specjalnym szlakiem Alicji, a na jego trasie spotkamy między innymi rzeźby Białego Królika, Kapelusznika, Królowej Kier czy samej Alicji. I to tylko przykłady, bo w rzeczywistości jest ich dużo, dużo więcej. Tak samo jak jestem ogromnym zwolennikiem konceptu poznawania Wrocławia szlakiem krasnali, tak w tym przypadku Alicja po prostu rządzi! Dzięki temu w teorii zwykły spacer zmienia się w ciekawą, pochłaniającą niemalże w pełni przygodę. A że położone przy zatoce urokliwe Llandudno jest świetnym miejscem na spacer, to całość łączy się ze sobą wprost idealnie. 😉

Bonus: Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogo
gogoch 😀

Nie, nie pisałem tego z zamkniętymi oczami. 😛 Nie, żaden kot nie usiadł mi na klawiaturze. 😛 I nie, to nie jest żart. 😉 To prawdziwa nazwa walijskiej miejscowości, będąca jednocześnie najdłuższą na całym świecie. Na tyle długą, że nawet nie zmieściła się w jednej linii nagłówka. 😀 Jak się okazuje, wcale nie jest to ciąg losowych znaków, a logiczna nazwa. No może „logiczna” to trochę przesadzone określenie, bo na język polski tłumaczy się ją jako: „Kościół Świętej Marii nad stawem wśród białych leszczyn niedaleko wodnego wiru pod Czerwoną pieczarą przy kościele św. Tysilia”. Nie jest to rzecz jasna jakaś wielka miejscowość, a jej największą atrakcją jest… tabliczka z nazwą. 😀 A właściwie kilka tabliczek. Poza tym nie ma tu kompletnie nic ciekawego. Ku mojemu zdziwieniu, i tak sporo osób przyjeżdża tu w celach turystycznych, nawet całymi autokarami. No ale sami powiedzcie, czy zdjęcie z „Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch” nie jest czymś wyjątkowym? 😀

To tak, żeby nikt nie miał wątpliwości o jaką miejscowość chodzi. 😂 Posłuchajcie. 😉

Bonus 2: Snowdon

A właściwie cały Park Narodowy Snowdonia, którego Snowdon jest najwyższym szczytem. Zresztą jak i całej Walii. Niestety podczas mojej wizyty pogoda była tak niekorzystna, że po krótkiej wędrówce i dosłownie błądzeniu we mgle, zdecydowałem się zrezygnować ze wspinaczki. Temu też nie mam żadnego zdjęcia, które by było warto pokazać… No ale o Snowdonii słyszałem oraz czytałem prawie same pozytywne opinie, dlatego dodaję ten punkt do zestawienia i jestem przekonany, że warto odwiedzić to miejsce. Przy lepszej pogodzie najwyższa walijska góra z dużym prawdopodobieństwem zajęłaby jedną z czołowych pozycji w rankingu. 😉

Podsumowanie

I to już wszystko, jeśli chodzi o Walię. Jak Wam się podobają wymienione atrakcje? Moim zdaniem prezentują się bardzo ciekawie, zwłaszcza biorąc pod uwagę niewielkie rozmiary kraju. Trzeba też pamiętać, że w Walii sama jazda pięknymi, górzystymi drogami i podziwianie jej wspaniałych krajobrazów robi niemałe wrażenie i jest dużą przyjemnością sama w sobie. Niemniej jednak zawsze warto dążyć dokądś, do jakiegoś celu, i właśnie z tego powodu powstało to zestawienie. 🙂 Zgadzacie się z nim? A może dodalibyście do niego coś jeszcze od siebie? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *