Najlepsze darmowe atrakcje Madrytu

Czas na nowy, nieco inny rodzaj artykułów na stronie. Bo skoro to „Oszczędne podróżowanie”, od teraz skupimy się bardziej na atrakcjach, na które nie trzeba wydawać miliona monet, a mówiąc konkretniej – na takich, które są całkowicie darmowe. Wszyscy chcielibyśmy, aby portfel był jakby więzieniem dla pieniędzy, z tym że albo pieniądze zbytnio nas nie lubią, albo po prostu o tym nie wiedzą, bo cały czas z niego uciekają, i to bez większych problemów. Nikt do końca nie wie, co to za magia i skąd się to bierze, ale często nasila się to właśnie podczas podróży. A prawda jest taka, że niemalże wszędzie można zobaczyć wiele przepięknych miejsc bez ponoszenia żadnej opłaty. Jak więc ochronić swój portfel będąc w stolicy Hiszpanii, Madrycie?

                 Spis treści:
Top 10 atrakcji:
         1. Park Retiro
         2. Pałac Królewski
         3. Katedra Almudena
         4. Muzeum Cerralbo
         5. Plaza de Cibeles
         6. Iglesia de San Antonio de Los Alemanes
         7. Plaza de Colón
         8. Las Ventas
         9. Plaza Mayor
         10. Museo Geominero
Pozostałe atrakcje
Podsumowanie

1. Park Retiro

Park zajmujący 120 hektarów powierzchni, więc chyba łatwo się domyślić, iż jest tu do zobaczenia naprawdę sporo. Oczywiście nie ma obowiązku obchodzić go wzdłuż i wszerz, ale jeśli nie goni nas czas warto dłużej i w spokoju pospacerować tutejszymi urokliwymi alejkami, poobserwować różnorodne interesujące pomniki, a także zachwycić się pałacowo-muzealną architekturą znajdujących się tam budynków. Ci, którzy mają jednak mniej czasu, powinni skupić się na konkretach. A do tych zalicza się przede wszystkim pokaźnych rozmiarów kolumnada z pomnikiem króla Hiszpanii z dynastii Burbonów – Alfonsa XII. Warto zobaczyć ją zarówno z bliska, jak i z drugiej strony stawu, przy którym stoi – wiadomo, woda jest „upiększaczem” każdego krajobrazu. 😛 Jeśli chodzi natomiast o wspomnianą architekturę, to na pierwszy plan wysuwa się Pałac Kryształowy (Palacio de Cristal) oraz Pałac Velázqueza (Palacio de Velázquez). Co ciekawe, do obu można wejść za darmo. Co mniej ciekawe, to to, co mają do zaoferowania ich wnętrza. Powiedzmy po prostu, że zdecydowanie lepiej oglądać je z zewnątrz. 😉

2. Pałac Królewski

Może trudno w to uwierzyć, ale do Pałacu Królewskiego można wejść całkowicie za darmo. Taką opcję obywatele Unii Europejskiej mają od poniedziałku do piątku w godzinach 16-18 (od października do marca,
bo od kwietnia do września są to godziny 18-20). Dla mnie trudno było także uwierzyć w kolejkę, jaką tam zobaczyłem, gdy przybyłem parę minut po godzinie 16 w grudniu. Trudno też było przełknąć pigułkę, że będę musiał obejść się smakiem, gdyż był to czwartek, a w Madrycie byłem tylko do niedzieli. Nie popełnijcie więc mojego błędu i na miejsce przyjdźcie przynajmniej pół godziny (a dla pewności godzinę :P) wcześniej. Te „małe” niepowodzenie nie wpłynęło natomiast na mój odbiór Pałacu jako atrakcji. Jego architektura zewnętrzna prezentuje się doprawdy wyjątkowo, a na dodatek możemy podziwiać ją z wielu stron. Ciężko nawet stwierdzić, która zasługuje na miano tej najcudowniejszej. Zapewniam jednak, że łatwo za to wpaść w zachwyt oraz zrobić sobie ciekawą sesję zdjęciową z efektowną fasadą pałacową w tle. I to najlepiej nie jedną. 😛

3. Katedra Almudena

To główna, najważniejsza świątynia rzymskokatolicka Madrytu. Oczywiście nie z tego powodu trafia na tę listę, a z racji na walory czysto turystyczne (czyt. wizualne). Co do efektowności jej fasady nie muszę chyba nikogo przekonywać, bo to widać już na pierwszy rzut oka, wystarczy spojrzeć na dowolne zdjęcie. W przypadku efektowności jej wnętrza… sytuacja wygląda niemalże bliźniaczo. 😛 Złocenia, piękne ołtarze i obrazy są w świątyniach dość powszechne, jednak rzadko kiedy znajdziemy w nich tyle kolorów – przy zdobieniu sufitowych sklepień i witraży ktoś chyba mocno inspirował się tęczą. 😀 Ale mówię to w jak najbardziej pozytywnym kontekście. Nie można pominąć również usytuowanej nieopodal krypty (oddzielne wejście). Jej wystrój oraz panujący w niej klimat zdecydowanie podnosi jeszcze wyżej poprzeczkę atrakcyjności tego obiektu sakralnego. Prawdę mówiąc, to głównie właśnie dzięki krypcie Almudena trafia na tak zaszczytną pozycję mego zestawienia. 😉

4. Muzeum Cerralbo

Pierwsze muzeum na liście. Zaskoczenie? Dla mnie na pewno. Czemu nie popularne Prado lub Narodowe Centrum Sztuki Królowej Zofii? Temu, że za wejście do wymienionej dwójki trzeba płacić? Nic z tych rzeczy, wymieniona dwójka po prostu nie dorasta Cerralbo do pięt. Żadne inne muzeum w Madrycie nie dorasta Cerralbo do pięt. To oczywiście moja subiektywna opinia, z którą nie każdy musi się zgadzać, ale opisuję po prostu swoje rzeczywiste odczucia. A w tym przypadku są one tylko i wyłącznie pozytywne. Powiem więcej, to największa pozytywna niespodzianka całej wizyty w stolicy Hiszpanii, bo zupełnie się nie spodziewałem, że to niepozorne muzeum może skrywać takie skarby. A na dobrą sprawę nawet nie muzeum, a pałac, gdyż takie określenie pasuje zdecydowanie bardziej, zważywszy na fakt, iż cała kolekcja mieści się właśnie w byłej rezydencji rodziny Cerralbo. Tamtejsze wnętrza… po prostu magia, której nie da opisać się słowami. Zresztą tak jak magii. Tyle że w tym przypadku jest ona jak najbardziej rzeczywista, namacalna. 🙂

5. Plaza de Cibeles

Najpiękniejszy plac w Madrycie, zwłaszcza dzięki totalnie niesamowitemu Pałacowi Cibeles, będącemu obecnie siedzibą władz miejskich i burmistrza miasta, oraz usytuowanej w samym centrum skweru Fontannie Cibeles. Cibeles tu, Cibeles tam, co to więc za persona? 😉 Właściwie po polsku to Kybele – frygijska bogini płodności, urodzaju, wiosny i miast obronnych, a także strażniczka zmarłych. Czym zasłużyła sobie na nazwanie jej imieniem takich architektonicznych perełek? Chyba właśnie tym „urodzajem”, bo w tym miejscu „wyrosło” naprawdę sporo fantastycznych, zachwycających obiektów. Jakby komuś to nie wystarczało, obok znajduje się jeszcze jedna z głównych ulic, którą uznać trzeba chyba również za najbardziej reprezentacyjną – Gran Vía. A na koniec ciekawostka dla fanów piłki nożnej – to właśnie tu, na Plaza de Cibeles, swoje sukcesy świętuje najbardziej utytułowana hiszpańska drużyna, czyli Real Madryt.

6. Iglesia de San Antonio de Los Alemanes

Prawdopodobnie najbardziej niespodziewana (kontrowersyjna?) pozycja w zestawieniu. Kolejny obiekt sakralny, tym razem poświęcony św. Antoniemu Padewskiemu. Tak naprawdę ciężko stwierdzić, czemu kościół nosi nazwę akurat św. Antoniego Niemców, tym bardziej że niegdyś, przed odłączeniem się Portugalii od Królestwa Hiszpanii w połowie XVII wieku, był on św. Antonim Portugalczyków. Oczywiście kościół, nie św. Antoni. Tak czy inaczej, jego wnętrze jest po prostu magiczne. Oczywiście kościoła, nie św. Antoniego. Może niezbyt duże, ale zaprawdę cudowne. A najprościej opisać je słowem „freski”. Tak, „freski”, bo ten konkretny rodzaj malarstwa pokrywa dosłownie wszystkie ściany świątyni. A właściwie wszystkie ściany oraz sklepienie. Wow! A jeśli chodzi o samo wejście, to są zbieżne informacje. Niektóre źródła mówią o opłacie 2€ za wstęp, inne o „ofierze” w tej kwocie, a jak wiadomo, ofiary są zawsze dobrowolne. Ja natomiast odwiedziłem go w niedzielę, tuż przed zaplanowaną mszą (tak wyszło, bynajmniej tego nie planowałem), więc nie miałem żadnego problemu, aby móc zajrzeć do środka i nacieszyć swe oczy tym onieśmielającym wręcz pięknem. Także, dla pewności, i Wam polecam wizytę właśnie w ostatni dzień tygodnia (lub pierwszy, zależy, jakimi tygodniami żyjecie :D).

7. Plaza de Colón

Wszyscy dobrze znamy Colóna. Nie? A Kolumba? Tak, to ten sam gość. A ten punkt na liście jest jakby łączony, bo zawiera się w nim nie tylko sam skwer, a również mieszczące się przy nim Biblioteka Narodowa i Muzeum Archeologiczne. Do obu tych obiektów wejdziemy całkowicie za darmo, jednak w przypadku muzeum będzie to w sobotę po godzinie 14 lub w niedzielę rano. A pozostając w archeologiczno-przygodowym klimacie, może warto pobawić się w poszukiwanie interesujących pomników na placu? Zapewniam, że mieści się ich tu naprawdę wiele. Do tego nie będą potrzebne nawet żadne specjalistyczne sprzęty, a jedynie spostrzegawczość. I od razu uspokajam – każdy z tej zabawy wyjdzie zwycięski, bo ogromnej kolumny z podobizną odkrywcy Ameryki zwyczajnie nie da się nie zauważyć. 😉

8. Las Ventas

Co kryje się pod tak egzotyczną nazwą? Otóż to arena do walk z bykami. Chyba z racji, że w naszym kraju ta forma rozrywki zbytnio się nie rozwinęła, jakoś nie przemawia do mnie polskie nazewnictwo. Pozostańmy więc przy „stadionie corridy”. 😀 Największym w całej Hiszpanii, mogącym pomieścić niemalże 25 tysięcy widzów. I chociaż, tak jak wspomniałem, w Polsce tego typu przedstawienia nie cieszą żadną popularnością (jeżeli o popularności można mówić w kontekście czegoś, co w ogóle nie istnieje), to na Półwyspie Iberyjskim zasłużeni torreadorzy uważani są czasami wręcz za bohaterów narodowych. Niestety na arenę nie wejdziemy za darmo, ale już sama architektura zewnętrzna, z widocznym wpływem kultury arabskiej w postaci stylu mauretańskiego, zrobiła na mnie tak korzystne wrażenie, aby dostać się do czołowej dziesiątki.

9. Plaza Mayor

Jeden z ważniejszych placów hiszpańskiej stolicy, mogący pochwalić się uznaniem zarówno w przeszłości, jak i obecnie. Wystarczy powiedzieć, iż w swej historii był świadkiem wielu ważnych wydarzeń – odbywały się tu koronacje królów, ogłaszano ważne informacje, wystawiano znane sztuki teatralne, organizowano corridy, a nawet przeprowadzano egzekucje skazańców. Natomiast teraz w każdą niedzielę przyciąga do siebie mieszkańców targiem kolekcjonerskim, a w okresie bożonarodzeniowym właśnie w tym miejscu rozstawiany jest główny jarmark świąteczny. Turystów na pewno zainteresują otaczające skwer trzypiętrowe budynki, spośród których na pierwszy plan wysuwa się ozdobiona efektownymi freskami Casa de la Panadería. A jakby ten konkretny obiekt nie zrobił wystarczającego wrażenia, powinno zrobić to 237 balkonów, które można ujrzeć rozglądając się dookoła. Być może na jednym z nich znajdziemy Julię wyczekującej swego Romea? A nie, to chyba nie ten kraj i nie ta bajka. 😀

10. Museo Geominero

Dziesiątkę zamyka kolejne muzeum, tym razem geologiczne. Nie skupiałbym się jednak wyłącznie na jego kolekcji – minerałach, skałach i skamielinach, a bardziej na sali, w której są one zgromadzone. Tak, to w zasadzie tylko jedna ogromna, trzypiętrowa sala, ale prezentująca się naprawdę zjawiskowo. Jej zdecydowanym atutem jest niewątpliwe przeszklony dach, liczne witraże i symetryczny kształt. Ok, może nie brzmi to zbyt wyjątkowo, ale uwierzcie mi, bardzo fajnie się na to patrzy. Zresztą nie, nie musicie mi wierzyć, spójrzcie tylko na zdjęcia. Albo wiecie co? Opisy, fotografie, na co to komu? Po prostu będąc w Madrycie wstąpcie do środka i zobaczcie to na własne oczy. Godziny otwarcie: 9-14. Koszt: oczywiście równe 0. 😉

Pozostałe darmowe atrakcje Madrytu:

  • Bramy miejskie, których w Madrycie jest naprawdę sporo.
  • Park Madrid Río z unikalnym mostem Arganzuela.
  • Puerta del Sol i symbol Madrytu, czyli niedźwiedź wspinający się na drzewo truskawkowe. Nie mylmy go jednak z popularnym u nas krzewem owocowym, bo to zupełnie inna truskawka. 😀
  • Plaza de Santa Ana, gdzie mieści się najbardziej kolorowy obiekt gastronomiczny.
  • Atocha, czyli dworzec kolejowy z ogrodem tropikalnym w środku.
  • Muzeum Prado, do którego za darmo można wejść codziennie na ostatnie dwie godziny, a w którym nie wolno robić zdjęć.
  • Muzeum Historii Madrytu i jego efektowny główny portal.
  • Muzeum Świętego Izydora skupiające się na historii początków Madrytu.
  • Muzeum Historii Pieniądza w Mennicy Narodowej.
  • Muzeum Narodowe Centrum Sztuki Królowej Zofii – bez ponoszenia opłaty od poniedziałku do soboty (z wyłączeniem wtorku) w godzinach 19-21 lub w niedzielę między 13:30 a 19. Szczerze mówiąc, w moim przekonaniu najmniej atrakcyjne ze wszystkich wymienionych, polecam jedynie największym fanatykom sztuki.
  • Świątynia Debod z II wieku p.n.e., podarowana Hiszpanii przez Egipt. Między 10 a 20 od wtorku do niedzieli można zajrzeć do jej wnętrza, jednak ja dotarłem tam z samego rana i musiałem zadowolić się architekturą zewnętrzną.
  • Muzeum Lázaro Galdiano – za darmo zaledwie przez jedną godzinę w dniu, wtorek-sobota 15:30-16:30, niedziela 14-15. Mi nie udało wstrzelić się w te okienka. 😛
  • A na koniec świąteczny bonus – Cortylandia. To animatroniczny pokaz, który w okresie bożonarodzeniowym obejrzeć można kilka razy w ciągu dnia. Za każdym razem cieszy się niespodziewane wielkim zainteresowaniem. Skąd o tym wiem? Popatrzcie na zdjęcie, jakie tłumy. I to o 12:30 w środku tygodnia. O 18 natomiast nie dało się w ogóle ruszyć. 😉

Podsumowanie

Będzie krótko – Madryt jest fantastycznym miastem, które w wielkim stopniu nie nadszarpnie naszego budżetu. Jeśli się zastanowić, to przy odpowiednim planowaniu można tak naprawdę zobaczyć praktycznie wszystkie najciekawsze atrakcje całkowicie za darmo. Muszę przyznać, że wcześniej byłem tego kompletnie nieświadomy, bo mając taką wiedzę prawdopodobnie odwiedziłbym stolicę Hiszpanii już dawno temu. Ale jak to się mówi: „człowiek uczy się całe życie”. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *