Najlepsze darmowe atrakcje Sewilli

Kolejny z topowych darmowych rankingów. Tym razem pod lupę bierzemy inne hiszpańskie miasto – Sewillę. Myślę, że nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać do atrakcyjności stolicy Andaluzji, lecz jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, za chwilę spróbuję je rozwiać. Chcę jednak podkreślić, iż to moje subiektywne zestawienie, z którym oczywiście nie każdy musi się zgadzać (choć z racji na dobre maniery powinien 😛 ). Co więc możemy w Sewilli zobaczyć za darmo?

                 Spis treści:
Top 10 atrakcji:
         1. Plac Hiszpański
         2. Metropol Parasol
         3. Santiponce
              a) Italica
              b) Klasztor San Isidoro del Campo
         4. Katedra Najświętszej Marii Panny
         5. Plaza de toros de la Maestranza
         6. Plaza de San Francisco
         7. Casa de Pilatos
         8. Główne Archiwum Indii
         9. Muzeum Sztuk Pięknych
         10. Hospital de la Caridad
Pozostałe atrakcje
Podsumowanie

1. Plac Hiszpański

Wybór pierwszej pozycji jest prosty jak prostownik. 😀 To jakby na przykład na jednokierunkowej drodze decydować o kierunku jazdy. Albo mając w telewizji do wyboru „Barwy szczęścia” lub „M jak miłość” – wyłączyć telewizor. 😀 Plac Hiszpański to po prostu miejsce magiczne, zachwycające, wręcz nieprawdopodobnie piękne. Fantastyczny pałac, łączący różne style architektoniczne, wzbogacony dodatkowo o niezliczoną ilość kolorowych płytek ceramicznych na każdym kroku wywołuje efekt „wow”. Nie dziwne, że wielokrotnie wykorzystywany był jako plan filmowy hollywoodzkich filmów, z których najpopularniejszym wydają się być „Gwiezdne wojny: Atak klonów”. W nim Plaza de España wystąpiła jako port kosmiczny miasta Theed (a przynajmniej tak twierdzi Wujek Google 😛 ). Świetna decyzja, wszakże to doprawdy kosmiczna atrakcja. 😉 Jakby tego było mało, plac sąsiaduje z niezwykle urokliwym Parkiem Marii Luizy, na terenie którego znajdziemy sporo naprawdę ciekawych elementów, w tym muzea, pomniki, fontanny czy rozległe tereny spacerowe. 🙂

2. Metropol Parasol

Całkowicie oryginalny obiekt, po hiszpańsku nazywany również „Las Setas”, czyli… „Grzyby”. Pełni głównie rolę handlową i rekreacyjną, chociaż moim zdaniem jeszcze bardziej ozdobną. To największa drewniana konstrukcja na świecie, obok której po prostu nie da się przejść obojętnie. Wprawdzie wejście na taras (tak, po jej dachu można też spacerować) kosztuje 3€, ale dużą przyjemność sprawia już same oglądanie go z dołu. Przecież niezbyt często widuje się tak ogromne grzyby. 😀 Niesamowicie innowacyjny projekt na urozmaicenie nieco starodawnej zabudowy miejskiej. Kto ma ochotę na grzybową? 😀

3. Santiponce

Być może to już nie Sewilla, ale postanowiłem umieścić je w zestawieniu, gdyż leży po sąsiedzku, a dojechać tam można zwykłym autobusem komunikacji miejskiej. Być może nie będzie to darmowe, ale nikt przecież nie broni wybrać na przykład transportu rowerem. 😀 Tak czy inaczej, to niewielkie miasteczko naprawdę warto odwiedzić, bo znajdują się tam dwie bardzo interesujące atrakcje, a za wstęp do nich nie wydamy nawet grosza… znaczy centa. 😉

          a) Italica

To ruiny starożytnego miasta rzymskiego, pierwszego założonego na terenie dzisiejszej Hiszpanii. Urodził się tu między innymi cesarz Trajan oraz wychowywał jego następca – Hadrian. Jestem totalnie zdumiony, iż można odwiedzić to miejsce bez ponoszenia żadnej opłaty, tym bardziej że nawet obecnie trwają tu prace wykopaliskowe, a znaleziska trafiają zazwyczaj do Muzeum Archeologicznego w Sewilli. Przez całą swoją wizytę miałem jednak wrażenie, jakby coś unosiło się w powietrzu… Tak, to historia, która jest tam niemalże namacalna. No ale macanie zostawmy fachowcom, a sami skupmy się bardziej na walorach wizualnych. 🙂 W tych bezsprzecznie króluje amfiteatr, będący jednym z największych w całym Cesarstwie Rzymskim, mogący pomieścić 25 tysięcy widzów.

          b) Klasztor San Isidoro del Campo

Dawne opactwo cystersów założone w 1301 roku, w którym także to historia odgrywa znaczną rolę. Jednym z najważniejszych jego elementów jest barokowy ołtarz z początku XVII wieku wykonany przez hiszpańskiego rzeźbiarza Juana Martíneza Montañésa, lecz tak naprawdę znajdziemy tu zdecydowanie więcej. Cały wystrój zachował niejako swój oryginalny wygląd, widać wyraźnie, iż nigdy nie starano się odrestaurować świątyni do „nowoczesnego”, niezmąconego przeszłością stanu. Dlatego w wielu przypadkach freski są częściowo pozdzierane, a ściany uszkodzone. Jak się jednak okazuje, stare i brzydkie też może skutecznie przyciągać wzrok, i to w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. 😉

4. Katedra Najświętszej Marii Panny

Największy i jeden z najwspanialszych kościołów gotyckich na świecie. Można odwiedzić ją za darmo w poniedziałki między 16:30 a 18:00, po uprzedniej rezerwacji przez internet. I tu zaczynają się schody… Szanse na to są praktycznie znikome… Taką szansę dostaje jednorazowo ledwie 70 osób. Ja na wejściówki polowałem przez około 3 miesiące, codziennie rano sprawdzając czy pojawiła się taka opcja… Nie pojawiła się wcale. 🙁 Jednak nawet mimo tego umieszczam świątynię na wysokim miejscu zestawienia, gdyż już jej fasada zewnętrzna robi naprawdę wielkie wrażenie. Prezentuje się wyjątkowo z każdej strony, a na Plaza Virgen de los Reyes widoki urozmaicone są jeszcze licznymi dorożkami. Przez chwilę poczułem się jak w Krakowie. 😀 A przecież Kraków jest przepiękny! 😉

5. Plaza de toros de la Maestranza

Miejscowa arena walk byków, najstarsza w całej Hiszpanii. Bez ponoszenia opłaty nie obejrzymy raczej corridy, lecz stadion i znajdujące się w nim muzeum już jak najbardziej. Taką opcję mamy w każdy poniedziałek między 15:00 i 19:00. Ja na miejscu pojawiłem się nieco po 14:00, żeby nie obejść się tylko smakiem, lecz w zupełności wystarczy przyjść około 14:30-14:40, gdyż zwiedzanie odbywa się w dość licznych grupach (około 40-osobowych), także te kilkanaście minut zapasu będzie odpowiednie. Każda grupa oprowadzana jest przez przewodnika, dzięki czemu dowiemy się różnych ciekawostek odnośnie historii walk byków, samej areny i wszystkiego co z tym związane. Oczywiście jeśli rozumiemy hiszpański lub łamaną angielszczyznę (tak przynajmniej było w moim przypadku – angielski podstawowy to za mało 😀 ). Tak czy inaczej, to bardzo ciekawe doświadczenie, którego finałem jest wyjście na środek płyty stadionu i okazja na stanie się torreadorem przy akompaniamencie 12 tysięcy wiwatujących widzów. Oczywiście jak wyobrazimy sobie tę drugą część ostatniego zdania. 😛 Ale na płytę stadionu wyjdziemy. 😉 Także na pewno warto z tego skorzystać, bo nie w każdym odwiedzanym kraju mamy sposobność zasmakowania tego typu atrakcji.

6. Plaza de San Francisco

Plac w centralnej części miasta, zachwycający przede wszystkim ciekawą architekturą dookoła. Na pierwszy plan wysuwa się bezapelacyjnie efektowna fasada ratusza, lecz gmach fundacji Cajasol czy Banku Hiszpanii wcale nie zostają daleko w tyle. To także najcudowniejsze miejsce w Sewilli, jeśli chodzi o ozdoby świąteczne. Nie wiem czy powinno to mieć taki wpływ, bo zapewne rozstawiane są tam jedynie w grudniu (ewentualnie może na początku stycznia), ale mnie urzekły totalnie. Ogromne świecące anioły są naprawdę fantastycznymi ozdobami, które wywołują same pozytywne emocje. Na tyle pozytywne, że plac jako całość znalazł się na tej dość wysokiej pozycji w rankingu. Jaka jest więc moja rada? Jedźcie do Sewilli w okresie bożonarodzeniowym. 😀

7. Casa de Pilatos

W polskim tłumaczeniu to „Dom Piłata”. Nie, biblijny Piłat nigdy w nim nie mieszkał. Ale tak, obiekt ma z nim związek. Został zbudowany przez królewskiego namiestnika Pedro Enriqueza, a następnie przebudowany przez jego syna na wzór prawdziwego domu Piłata z Jerozolimy. Natchnęła go do tego pielgrzymka do Ziemi Świętej. Odległość od domu Piłata do Golgoty miała być równa odległości między jego domem a kościołem Cruz del Campo, nakazał więc umieścić na tej trasie stacje drogi krzyżowej. Tyle z historii, teraz konkrety. Darmowe wejście obowiązuje w godzinach 15:00-19:00, jednak niestety, po raz kolejny, tylko w poniedziałki. To, co rzuca się w oczy najbardziej we wnętrzu, to bez wątpienia cudownie zdobione ceramiczne płytki zwane azulejos (tak, dokładnie te same, z których słynie Portugalia). Jest ich tu wprost niezliczona ilość. No ok, pewnie ktoś kiedyś je policzył, lecz ja nawet nie próbowałem tego robić. 😛 Może Wy podejmiecie się tego wyzwania podczas swojej wizyty? 😉

8. Główne Archiwum Indii

Utworzone zostało w 1785 roku przez króla Hiszpanii Karola III, aby dokumenty dotyczące hiszpańskich kolonii zgromadzić w jednym miejscu. Jeśli więc interesujesz się szeroko rozumianymi wyprawami morskimi (wszakże ówczesne kolonizacje wiązały się głównie z tą dziedziną), będzie to dla Ciebie idealny wybór. A jeśli nie jesteś jakimś wielkim ich fanem, niewykluczone, że i tak Ci się spodoba. 😉 Tak było właśnie w moim przypadku – mimo iż tematyka nie jest moją ulubioną, wystawa przygotowana była w tak efektowny i unikalny sposób, że naprawdę mnie zaciekawiła i dość mocno wciągnęła. Działanie placówki polega właśnie na czasowych ekspozycjach, więc kluczowe znaczenie ma to, na którą trafimy. Oglądana przeze mnie nazywała się „El viaje más largo”, czyli „Najdłuższa podróż”, i opowiadała o Magellanie i pierwszym opłynięciu kuli ziemskiej. Z czystym sumieniem mogę ją polecić. Co ważne, Głównego Archiwum Indii nie odwiedzimy za darmo tylko w poniedziałek. Inaczej – tylko tego dnia go nie odwiedzimy, bo akurat w poniedziałki jest ono zamknięte. We wszystkie inne dni mamy za to pełną swobodę. 😉

9. Muzeum Sztuk Pięknych

Efektowna fasada, ciekawy dziedziniec z krużgankami, spora kolekcja hiszpańskiego malarstwa i to, co zrobiło na mnie zdecydowanie największe wrażenie, a czego nie można było uwieczniać na fotografiach – fantastyczna wystawa poświęcona rzeźbiarzowi Juanowi Martínezowi Montañés (albo Montañésowi, jeśli to nazwisko się odmienia 😛 ) i prezentującą jego największe dzieła. A mówiąc fantastyczna, mam na myśli FANTASTYCZNA! Wcale mnie nie dziwi, że Montañés nazywany jest „hiszpańskim Michałem Aniołem”. Tak jak wspomniałem, akurat w salach związanych z tą konkretną ekspozycją robienie zdjęć było zabronione. A jako że ja zawsze przestrzegam zasad, nie mam ani jednego ujęcia. No ok, przyznaję bez bicia, że pracownicy muzeum byli po prostu wszędzie i ciężko było cokolwiek wykombinować. 😛 Także w tym wypadku niestety musicie uwierzyć mi na słowo. Albo nie, lepiej przekonajcie się osobiście. Macie czas do 15 marca 2020 roku, od wtorku do soboty w godzinach 9:00-20:30 lub w niedzielę między 9:00 a 15:30. 🙂

10. Hospital de la Caridad

Ale że… szpital? Tak jakby. 😉 Po raz kolejny mamy tu do czynienia z ciekawym dziedzińcem i pięknymi zdobieniami ceramicznymi płytkami, jednak najważniejszym pod względem atrakcyjności elementem jest niewątpliwie kościół. Tak, kościół, bo to nie jest jedynie szpital w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, gdzie leczy się pacjentów. Owszem, żyją tu ludzie biedni i chorzy, ale wszystko polega bardziej na działaniach organizacji dobroczynnej. No ale wróćmy do świątyni. Jej wnętrze, z cudownym wręcz ołtarzem na czele prezentuje się naprawdę niesamowicie. Całość zdobi także wiele pięknych obrazów, namalowanych w głównej mierze przez Bartolomé Esteban Murillo, o którego świetności przemawia fakt, iż jego dzieła znajdują się między innymi w British National Gallery w Londynie, National Gallery of Canada w Ottawie czy petersburskim Ermitażu. Darmowe zwiedzanie znów tylko w poniedziałki, w godzinach 15:30-19:30.

Pozostałe darmowe atrakcje Sewilli:

  • Inne świątynie z Iglesia de Santa María Magdalena, Iglesia de Santa María la Blanca oraz Basílica de la Macarena na czele.
  • Palacio de San Telmo, czyli obecna siedziba przewodniczących rządu Andaluzji. Zwiedzanie wnętrza po wcześniejszej rezerwacji lub, tak jak w moim przypadku, podziwianie jedynie z zewnątrz. A nawet z tej strony jest co podziwiać. 🙂
  • Puerta de Jerez – fajny plac, zwłaszcza wieczorem w połączeniu ze świątecznymi ozdobami.
  • Zgodnie z informacjami znalezionymi w internecie Alkazar także można odwiedzić za darmo. Termin: poniedziałek w godzinach 16-17 w miesiącach zimowych (październik-marzec) i 18-19 w miesiącach letnich (kwiecień-wrzesień). Mi nie udało się tego zrobić, dotarłem po prostu zbyt późno i nie miałem szans na przedostanie się w tak krótkim czasie przez tłumy ludzi w kolejce. Więc jeśli jesteś zdecydowany na ten konkretny pałac, warto pomyśleć o rezerwacji wejścia online za ogromną kwotę w wysokości 1€. 😛
  • Torre del Oro, czyli Złota Wieża. Darmowa wizyta miała być możliwa praktycznie cały poniedziałek, bo między 9:30 a 19:00. No właśnie, zwrot „miała być” w tym przypadku jest kluczowy. Nie wiem czemu, ale gdy tam dotarłem, była ona zamknięta na cztery spusty. Kilka razy obszedłem ją dookoła w nadziei na znalezienie jakiegoś „ukrytego” wejścia, ale znane powiedzenie „nadzieja matką głupich” okazała się tym razem prawdziwa. Pozostało więc jedynie fotografowanie jej z zewnątrz.
  • Palacio de las Dueñas, również udostępnione do zwiedzania za darmo jedynie w poniedziałki między 16:00 a 18:00. Popołudniowo-wieczorne godziny miałem już jednak całkowicie zajęte innymi atrakcjami, więc tej nawet nie brałem pod uwagę i zrobiłem jedynie jedno zdjęcie przechodząc obok dużo wcześniej.

Podsumowanie

Chcąc zaoszczędzić na wizytach w sewilskich muzeach, pałacach i innych atrakcjach na myśl nasuwa się jedno słowo klucz – poniedziałek. Wyraźnie widać, że właśnie ten dzień króluje w Sewilli wśród oszczędnych podróżników. 😀 W gruncie rzeczy, mając do dyspozycji kilka poniedziałków (plus 1-2 inne dni), można tak naprawdę obejrzeć wszystkie największe atrakcje stolicy Andaluzji bez ponoszenia żadnej opłaty. Oczywiście rzadko kiedy w czasie wyjazdów mamy aż taki komfort, więc trzeba będzie dokonać pewnych wyborów i odpowiednio wszystko poukładać. Mam nadzieję, że moje zestawienie nieco Wam w tym pomoże. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *