Najpiękniejsze murale w Białymstoku

Murale z roku na rok zyskują na popularności, jednak na początek, z „dziennikarskiego” obowiązku, wyjaśnijmy sobie, czym one w ogóle są. I żeby nie wymyślać swoich definicji, z pomocą przyjdzie nam tu Wikipedia. Mówi ona, że nazwa ta pochodzi z języka hiszpańskiego i oznacza w skrócie dzieło dekoracyjnego malarstwa ściennego. Jest to rodzaj malowidła, najczęściej monumentalnego, które najłatwiej zdefiniować jako wielkoformatową grafikę na ścianach budynków. Jeśli chodzi natomiast o historię, to murale jako malarstwo ścienne pochodzi jeszcze z okresu prehistorii i były szczególnie rozpowszechnione w starożytnym Rzymie. Osobiście dodam od siebie, iż jest to moim zdaniem współcześnie świetna ozdoba każdego miasta, w oryginalny sposób urozmaicająca często monotonną architekturę, która zyskuje coraz większe grono zwolenników. 😉

Nie wiem jak widzicie to Wy to, ale według mnie nasz kraj pod względem ilości i efektowności murali zajmuje bardzo wysokie miejsce w światowym rankingu. Byłbym nawet skłonny napisać, iż nasz Polska muralami stoi, co, jak pewnie łatwo się domyślić, bardzo mnie cieszy. Jest sporo polskich miast, w których ten rodzaj sztuki ulicznej rozwija się w niesamowitym tempie, gdzie te wielkoformatowe zdobione ściany zaliczyć można do nawet głównych atrakcji. Wśród nich jest niewątpliwie moje rodzinne miasto – Białystok. Mało tego, w przeprowadzonym w 2016 roku konkursie na miejscowość z najpiękniejszymi muralami stolica Podlasia zajęła pierwsze miejsce, wyprzedzając kolejno Łódź i Gorzów Wielkopolski. Myślę, że jak najbardziej zasłużenie, a za chwilę spróbuję przedstawić dowody potwierdzające tę tezę. 😉

Zanim jednak przejdę do rankingu najciekawszych w mojej opinii dzieł, chcę wspomnieć o jeszcze jednej ciekawostce. W Białymstoku znajduje się tak wiele cudownych murali, że powstał nawet specjalny szlak turystyczny oraz mapa, która każdemu pomoże go przejść. I może na Szlaku Białostockich Murali nie ujrzymy wszystkich fantastycznych malowideł co do jednego, ale na pewno zdecydowaną większość z nich już tak. A o kilku „ukrytych”, niemieszczących się na oficjalnej trasie, będziecie mogli poczytać poniżej. 😉

Przejdźmy zatem do konkretów – czas na moje subiektywne zestawienie! Na konkretne pozycje duży wpływ miał rozmiar dzieł (wiadomo, im większe rozmiarowo, tym większe robią wrażenie), a także unikalność i jakość wykonania oraz szeroko rozumiana atrakcyjność. Oto ranking 15 najpiękniejszych murali w Białymstoku! 🙂

                 Spis treści:
Top 15 białostockich murali:
         15. Balans
         14. Mini murale z motywem drzewa
         13. Kobieta w masce
         12. Mural Kolażowy #2 – Tribute to Tesla
         11. Stwór z Gajowej
         10. Ojcowie Niepodległej
           9. Mural Kolażowy #1 – Pamięć
           8. Zenek Martyniuk
           7. Chłopiec z wędką
           6. Żubrówka
           5. Wyślij pocztówkę do Babci
           4. Domek z kart
           3. Dziewczynka z konewką
           2. Ks. Michał Sopoćko
           1. Tkana opowieść o chłopcu i pieczeniu chleba
Inne murale:
           Szlak Białostockich Murali
           Poza szlakiem
           Mini-robotnicy
           Murale {J}agiellońskie
Mapa białostockich murali
Podsumowanie

15. Balans

Powstał w 2016 roku na ścianie budynku Zespołu Szkół Elektrycznych w ramach Festiwalu Światła i Sztuki Ulicy Lumo Bjalistoko. Przedstawia eleganckiego mężczyznę na monocyklu, który łapie tytułowy balans na linie zawieszonej nad miastem. Prace trwały 3 dni, a jego sens autorzy uzasadniają następująco: „Czasem trzeba oderwać się od rzeczywistości, unieść ponad wszystko, ponad codzienne problemy, ponad pracę, biuro, odetchnąć i złapać balans. Trzeba pamiętać, że łapanie równowagi jest trudnym zajęciem. Oderwanie od rzeczywistości może się spodobać, ale jak długo można trwać w takim stanie? Warto jednak próbować, bo problemy z innej perspektywy wydają się śmiesznie małe”. Moim zdaniem jedynym minusem jest w tym przypadku lokalizacja muralu, gdyż zupełnie brakuje tu swobody w podziwianiu dzieła. A przecież nie po to maluje się ściany, żeby utrudniać do nich dostęp, prawda? 😉

autorzy: Marcin „Boast” Sokołowski, Paweł „Ower” Lewandowski

adres: 1000-lecia Państwa Polskiego 14

14. Mini murale z motywem drzewa

Mówiłem, że na miejsce w rankingu duży wpływ ma rozmiar murali? No to na chwilę o tym zapomnijmy. 😛 Akurat te malunki nikogo nie zachwycą wielkością, jednak cudownym wykonaniem już chyba każdego. Mnie bardzo urzekły i nie zamierzam tego kryć. 😉 To pierwsza praca (a właściwie prace), która nie znajduje się na oficjalnym Szlaku Białostockich Murali, lecz w mym zestawieniu tych pięknych miniaturek po prostu nie mogło zabraknąć. Przedstawiają one trzyczęściową historię z drzewem i dorastaniem w roli głównej. A więc ujrzymy tu parę dzieci sadzących drzewko, nastolatków opiekujących się nim i je podlewających oraz dorosłych odpoczywających w jego cieniu. Nie trudno zauważyć, iż na każdym z tych dzieł widnieje ten sam chłopiec i ta sama dziewczynka, którzy zajmują się swoim drzewem i „rosną” wraz z nim. Obok jest też i czwarta część opowieści – już bez roślinności, a z cytatem Jana Pawła II mówiącym o tolerancji: „Rasizm jest zaprzeczeniem najgłębszej tożsamości istoty ludzkiej”. Okazuje się, że niestety te słowa uraziły czyjąś tolerancyjność i ten ktoś postanowił je zwyczajnie zamazać… A na koniec dodam jeszcze, iż w całej tej obrazkowej bajce można też niejako dostrzec nawiązanie do usytuowanej po przeciwnej stronie ulicy słynnej „Dziewczynki z konewką”, ale o niej więcej będzie później. 😉

autor: nieznany (przynajmniej mi 😛)

adres: Aleja Józefa Piłsudskiego 20/1

13. Kobieta w masce

Powstał w 2013 roku z inicjatywy Stowarzyszenia Normalny Białystok, propagującego wielokulturowość miasta. Do jego powstania w znacznym stopniu przyczyniły się powtarzające się ówcześnie kilkukrotnie ataki rasistowskie, z których jeden miał miejsce w sąsiednim bloku. Był to więc w pewnym sensie wyraz sprzeciwu zarówno władz miasta, jak i ogółu mieszkańców. Przekaz jest jasny i czytelny – ciemnoskóra kobieta zdejmuje ze swojej twarzy „białą” maskę, przestając się ukrywać, nie boi się już pokazać prawdziwego prawdziwego „ja”. Obok umieszczony został cytat Kazimierza Przerwy-Tetmajera: „Ludzie są równi, tylko nierówność ich dzieli”. Piękny przekaz, pod którym oczywiście podpisuję się obiema rękami. I oby ludzie pamiętali o tym już zawsze. 🙂

autorzy: Anna Kitlas i Francesco Chekos (włoska grupa Chekos’art)

adres: Batalionów Chłopskich 1

12. Mural Kolażowy #2 – Tribute to Tesla

Powstał w 2016 roku w ramach Festiwalu Światła i Sztuki Ulicy Lumo Bjalistoko, w 160. rocznicę urodzin Nikoli Tesli. Jest to drugie w Białymstoku dzieło kolażowe, a więc łączące różne techniki, w tym wypadku muralu, reliefu i instalacji świetlnej. Ma to nawiązywać do twórczości tego wybitnego wynalazcy, który poszukiwał nowych rozwiązań technologicznych i z których korzystamy do dzisiaj. Tłem pracy są autentyczne szkice pomysłów Tesli stworzone na podstawie jego wniosków patentowych. W nie zostały zamontowane elementy przestrzenne, nadające muralowi trójwymiarowości, co widoczne jest zwłaszcza w mocnym świetle słonecznym. Do tego dochodzi ponadto wspomniana już wcześniej instalacja świetlna, co czyni dzieło jeszcze bardziej unikalnym i niezwykłym. Niestety umieszczono go w bardzo mało popularnym, zupełnie niewyeksponowanym miejscu, na ścianie budynku magazynowego…

autorzy: artyści Stowarzyszenia Kreatywne Podlasie (pomysł: Damian Dworakowski)

adres: Towarowa 1

11. Stwór z Gajowej

Powstał podczas 29. Dni Sztuki Współczesnej w 2014 roku. Łączy w sobie cechu stylu klasycznego i kubizmu. Dzieło można zinterpretować w wieloraki sposób. Oficjalnie przedstawia stwora, z głowy którego eksplodują myśli, a więc odnosi się do głowy otwartej, pełnej idei, pomysłów. Niektórzy twierdzą jednak, iż ową głowę zdobi hełm podobny do noszonych niegdyś przez wikingów i ja bym się chyba skłaniał bardziej ku tej wersji. Nie jestem pewien, czy chodzi o hełm sam w sobie, lecz kiedy pierwszy raz zobaczyłem tę pracę, na myśl od razu przyszły mi skandynawskie legendy. 😉

autorzy: BASE23 i Tobias Kroeger (Niemcy)

adres: Gajowa 77

10. Ojcowie Niepodległej

Powstał w 2018 roku z okazji 100-lecia odzyskania przez nasz kraj niepodległości. A więc obcinamy jedno 0 i zaczynamy pierwszą 10-tkę mego zestawienia. 😛 Przedstawia on twórców wolnej Polski robiących sobie wspólne selfie. Widzimy tu Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Wincentego Witosa, Wojciecha Korfantego, Ignacego Jana Paderewskiego i Ignacego Daszyńskiego, których, mimo iż reprezentowali różne poglądy polityczne, połączyła wspólna idea wolnej Polski. Malowidło zajmuje około 170 metrów kwadratowych powierzchni, a jego tworzenie trwało 5 tygodni. Zamysłem autora było połączenie starego zdjęcia w sepii z aktualnymi trendami, czyli fotografiami wrzucanymi na portale społecznościowe. I wyszło to znakomicie, co wywnioskować można chociażby z faktu, że już zostało zalajkowane. 😀

autor: Jarosław Fabiś (z inicjatywy białostockiego Instytutu Pamięci Narodowej)

adres: Zwierzyniecka 1

9. Mural Kolażowy #1 – Pamięć

Powstał w 2015 roku podczas Festiwalu Wschód Kultury/Inny Wymiar. Był pierwszym, prekursorskim białostockim dziełem wykonanym w stylu kolażowym, o której wspomniałem już przy „Tesli”. I w tym wypadku wypukłe elementy i światła, w zależności od pory dnia i padających promieni słonecznych, zmieniają odbiór i tło pracy. Projekt bazuje na motywach ludowych oraz archetypach kobiety i domu. Pod reliefem (wystającą płaskorzeźbą) ukryta jest druga twarz – inna wersja wizerunku, którą zobaczymy dopiero, kiedy podejdziemy bardzo blisko. Natomiast dzięki instalacji świetlnej w nocy drewniane domy z wersji dziennej zostają zastąpione przez drapacze chmur, tworząc bajkowe miasto przyszłości, mieniące się kolorami neonów. Co by nie mówić, trzeba przyznać, że to niezwykle unikalna forma, i to nie tylko w skali Białegostoku czy Polski. W momencie jego tworzenia, było to pierwsze tego typu dzieło na całym świecie! 🙂

autorzy: artyści ze Stowarzyszenia Kreatywne Podlasie (projekt: Grzegorz Radziewicz)

adres: Wiejska 41 (Akademickie Centrum Sportu Politechniki Białostockiej)

8. Zenek Martyniuk

Jeden z najnowszych na tę chwilę murali, z 2019 roku. Przedstawia znanego już chyba wszystkim wykonawcę disco polo Zenka Martyniuka, który w Białymstoku urósł już niemal do rangi legendy. Szczerze przyznam, że nie mam zielonego pojęcia skąd ten fenomen, jednak równie szczerze muszę stwierdzić, iż dzieło to jest bardzo interesujące, kolorowe, ogromne i po prostu fajnie się na nie patrzy. Pod względem atrakcyjności zasługuje zatem na pozytywne słowa i dlatego plasuję je na całkiem niezłym 8. miejscu w rankingu. Zajmuje 180 metrów kwadratowych powierzchni, a do jego powstania zużyto około 150 litrów farby. Celem autora było utrzymanie pracy w estetyce lat 90-tych, zachowanie pop-artowego klimatu. I moim zdaniem efekt końcowy jest przynajmniej zadowalający. 😉

autor: Rafał Roskowiński

adres: Generała Józefa Hallera 25

7. Chłopiec z wędką

Powstał w 2016 roku w ramach Dni Sztuki Współczesnej. Przedstawia chłopca ubranego w kurtkę, próbującego złowić rybkę z akwarium za pomocą skomplikowanego systemu kołowrotków i linek. I to jedyna rzecz, która w tej pracy jest skomplikowana, bo całość zachwyca prostotą, a zarazem perfekcją wykonania. Czy chłopiec pochodzi z tej samej rodziny co „Dziewczynka z konewką”? Ja po raz kolejny widzę tu silne nawiązanie do najsłynniejszego białostockiego dzieła. 😉

autorzy: grupa Sweet Damage (Rumunia)

adres: Antoniukowska 42

6. Żubrówka

Powstał w 2016 roku na budynku hal produkcyjnych przedsiębiorstwa Polmos Białystok, jednego z największych w Polsce producentów napojów alkoholowych. Dlaczego malowidło przedstawia akurat żubry? Te zwierzęta są symbolem Podlasia. Ponadto jednym z produktów Polmosu jest wódka żubrówka, a praca prezentuje rosnącą w Puszczy Białowieskiej trawę żubrówkę. Niestety dzieła tego nie znajdziemy na Szlaku Białostockich Murali. Znajduje się nieco dalej od centrum miasta, lecz prawdopodobniejszym powodem tego stanu rzeczy jest na fakt, iż była to prywatna inicjatywy firmy, a nie projekt miejski. Wielka szkoda, gdyż mural robi wielkie wrażenie, jest naprawdę cudowny i zasługuje, by więcej osób o nim wiedziało (sam dowiedziałem się dopiero niedawno).

autorzy: agencja GoodLooking Studio

adres: Elewatorska 20

5. Wyślij pocztówkę do Babci

Powstał w 2019 roku w ramach Festiwalu Up To Date. Akcja „Wyślij pocztówkę do Babci” jest rzeczywistą inicjatywą pomysłodawców festiwalu, jednym z ich wielu działań społecznych skupionych na osobach starszych i ich relacjach z młodszymi pokoleniami. Co roku w trakcie trwania imprezy jest opcja skorzystania ze specjalnego stanowiska pocztowego, gdzie za darmo możemy wysłać do swoich bliskich zaprojektowaną przez organizatorów pocztówkę z okolicznościowym znaczkiem pocztowym. Dzieło jest więc bezpośrednim do tego nawiązaniem, popularyzującym łączenie pokoleń. W jego dolnej części umieszczono też niezwykle trafne słowa: „Sami przed sobą zgrywamy wiecznie zabieganych i zajętych, przez co zapominamy o tym, co zbyt często uznajemy za niewarte zapomnienia. Czasem dotyczy to naszych najbliższych, czasem po prostu nas samych. Dbaj o bliskich, pamiętaj. To proste :)”. Co ciekawe, widniejąca na ścianie budynku babcia nie jest postacią fikcyjną, to 90-lecia Podlasianka o imieniu Eugenia. Podsumowując – fantastyczna idea, fantastyczny przekaz, fantastyczne wykonanie. Trzy razy tak! 😉

autorzy: agencja GoodLooking Studio

adres: Marii Skłodowskiej-Curie 14a

4. Domek z kart

Powstał w 2015 roku w ramach 30. Dni Sztuki Współczesnej. Jego autorem jest dobrze znany w streetartowych kręgach Francesco Camillo Giorgino, szerszej publiczności znany jako Millo. Artysta namalował między innymi 13 murali w Turynie, a jego twórczość można również znaleźć w Rzymie, Mediolanie, Bolonii, Florencji, Londynie, Paryżu, Luksemburgu czy Rio de Janeiro. Prace Millo wyróżniają się nietypowym, charakterystycznym stylem – nieco komiksowym, w czarno-białych barwach przełamywanych gdzieniegdzie kolorowymi akcentami, przeważnie z zagubionym wśród bloków ludzikiem. Nie inaczej jest w przypadku białostockiego dzieła, a wprawne oko dostrzeże na nim chociażby jeżdżące po plątaninie ulic samochody (jeden z nich ma nawet wypadek), McDonald’sa, a także niedźwiedzie i żubra. Na ukończenie „Domku z kart” ten włoski mistrz sztuki ulicznej potrzebował zaledwie 6 dni, w co trudno uwierzyć patrząc na perfekcję wykonania. 😮 😮

autor: Francesco Camillo Giorgino – Millo (Włochy)

adres: Swobodna 60

3. Dziewczynka z konewką

Podium otwiera zdecydowanie najsłynniejszy białostocki mural, o którym wspomniałem już kilkukrotnie w tym artykule. 🙂 Powstał on w 2013 roku w ramach akcji Folk on the Street organizowanej przez Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury. Inspiracją była tu legenda o wielkoludach z opracowania Wojciecha Załęskiego „Hecz, precz, stała się rzecz: wydobyte z kufra pamięci”. W tym przypadku zachwyca nie tylko fantastyczne malowidło, ale również perfekcyjne wkomponowanie go w miejską przestrzeń i otaczającą naturę. Dzięki temu zabiegowi bohaterka dzieła podlewa prawdziwe drzewko, co tylko wzmacnia pozytywny odbiór całości. Mural stał się już wręcz symbolem stolicy Podlasia, został uznany za dobro kultury współczesnej i objęto go ochroną. Wizerunek dziewczynki trafił nawet na znaczek pocztowy, a jej repliki (zdjęcia poniżej) pojawiły się na ścianach w Chinach (w mieście Ningbo), Chorwacji (w Osijeku) i podobno też w Niemczech. Warto podkreślić, że to właśnie „Dziewczynka z konewką” była prekursorem współczesnych, wielkoformatowych białostockich murali i to tak naprawdę ona zaczęła rozwój miasta w tym kierunku. 😉

Cudowna białostocka "Dziewczynka z konewką" 👍

autorka: Natalia Rak

adres: Aleja Józefa Piłsudskiego 11/4

2. Ks. Michał Sopoćko

Jeden z największych białostockich murali, zajmujący 300 metrów kwadratowych powierzchni. Powstał w 2018 roku, w 10. rocznicę beatyfikacji ks. Michała Sopoćki, który jest patronem podlaskiej stolicy. Jego lokalizacja nie jest przypadkowa – mieści się naprzeciwko Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, gdzie 10 lat wcześniej główny bohatera został beatyfikowany. W pracy tej, poza ks. Sopoćką trzymającym różaniec i dzienniczek, widać poświatę św. Faustyny oraz gołębia symbolizującego Ducha Świętego, a także wspomniane sanktuarium i wileńską Ostrą Bramę. Pojawieniu się muralu towarzyszyło nieco kontrowersji, gdyż nie wszystkim spodobała się inicjatywa umieszczenia religijnego dzieła na bloku. Opozycjoniści twierdzili, iż tego typu malunki powinny znajdować się jedynie na kościołach. Ja osobiście określiłbym to po prostu „szukaniem dziury w całym”, gdyż można traktować to jak każdy inny element sztuki ulicznej, a ten konkretny jest doprawdy fenomenalny i robi ogromne wrażenie. 😉

autor: Rafał Roskowiński

adres: Białostoczek 22

1. Tkana opowieść o chłopcu i pieczeniu chleba

Oto zwycięzca! 🙂 Wybór nie był prosty, ale ostatecznie postawiłem na mural z prawdopodobnie najdłuższej nazwą w Polsce. 😂 Oczywiście nie to zadecydowało o jego zwycięstwie w mym rankingu, ale fakt, iż to największy mural ludowy w naszym kraju i jeden z największych na świecie (o wymiarach 36 na 10 metrów, czyli zajmujący aż 360 metrów kwadratowych) już na pewno miał na to wpływ. Powstał on w 2017 roku w ramach akcji Folk on the Street jako towarzysz dla „Dziewczynki z konewką” (choć obecnie, co mogliście zauważyć w artykule, owa dziewczynka ma już wielu towarzyszy 😛 ). Inspiracją, a właściwie pierwowzorem tego dzieła, była praca Lucyny Kędzierskiej, tkaczki ludowej z sąsiadującej z Białymstokiem miejscowości Wasilków. Malowidło nawiązuje do tradycji pieczenia chleba oraz tkania dwuosnowowego, i stąd właśnie wzięła się jego nazwa. Rozmiar, fantastyczne, perfekcyjne wręcz wykonanie, motyw przewodni łączący tradycje ludowe ze street artem – między innymi tym kierowałem się przy plasowaniu go na samym szczycie rankingu, choć jeszcze raz przyznam, że decyzja była mega trudna. Nie chcę wyjść na seksistę czy innego antyfeministę, ale akurat w moich oczach chłopiec pokonał dziewczynkę. Ale pokonał też księdza, innego chłopca, babcię, żubry, a nawet Zenka Martyniuka, więc mam nadzieję, że zostanie mu to wybaczone. 😂 😉

autor: grupa TAKTAK (Białoruś)

adres: Radzymińska 18

Inne murale

Pokażę Wam też inne białostockie dzieła, które udało mi się znaleźć, jednak już bez żadnego dalszego pozycjonowania i bez szczegółowych opisów. Podzielę je za to na kilka grup, aby wszystko w pewnym sensie pozostało usystematyzowane. 🙂

Szlak Białostockich Murali

Przedstawiłem 15 najciekawszych według mnie dzieł, z których 13 znajduje się w oficjalnym Szlaku Białostockich Murali. Jako że cała trasa turystyczna obejmuje aż 36 pozycji, wciąż pozostało sporo interesujących i wartych zobaczenia prac. 🙂

Poza szlakiem

Czas na prace, których na Szlaku Białostockich Murali szukać próżno. Powiedziałbym, że duża ich część bardziej przypomina graffiti aniżeli murale, ale niektóre prezentują się naprawdę spoko. Zresztą sami zobaczcie. 😉 W tym przypadku największym problemem jest fakt, iż sam muszę wymyślić większość nazw. 😂

Mini-robotnicy

Jeden z najnowszych projektów, prezentujący miniaturowych robotników miejskich. Powstał w ramach Festiwalu Kultury Niezależnej ¿Underground/Independent?, a ich autorem jest belgijski artysta June. Mali bohaterowie rozsiani są po kilkunastu punktach miasta, znajdziemy ich między innymi na budynkach czy murkach przy ulicy. Tak naprawdę ciężko odnaleźć wszystkich, tym bardziej że mimo wcześniejszych zapowiedzi wciąż nie ma żadnej mapy z konkretnymi lokalizacjami. A przynajmniej mi nic o takowej nie wiadomo. 😛

Murale {J}agiellońskie

Nie jest żadną tajemnicą, iż najbardziej popularnym klubem sportowym zarówno Białegostoku, jak i całego województwa, jest piłkarski zespół Jagiellonii Białystok. W stolicy Podlasia ma ona naprawdę wielu fanów, którzy, co według mnie należy do pozytywnych działań, swoje przywiązanie do żółto-czerwonych barw wyrażają właśnie za pomocą murali. A że przywiązanie jest duże, to i znajdziemy dużą liczbę interesujących malunków. 😉

Mapa białostockich murali

Adresy adresami, jednak na ich podstawie ciężko tak naprawdę połapać się w lokalizacji tych wszystkich murali. Dlatego nie pozostało nic innego, jak nanieść współrzędne na mapę. 🙂 Teraz znalezienie konkretnego dzieła lub zaplanowanie wybranej trasy będzie już bułką z masłem (albo z bananem, w zależności od preferencji 😜).

Podsumowanie

Jak sami widzicie, murali w Białymstoku nie brakuje, a ich jakość stoi na naprawdę wysokim poziomie. Wspomniałem na początku, że w 2016 roku stolica Podlasia zdobyła tytuł miasta z najpiękniejszymi tego typu dziełami w całym kraju, i choć nie prześledziłem pod tym kątem każdej innej miejscowości w Polsce, to sądzę, iż nie jest to wyróżnienie na wyrost. Tutejsze dzieła są po prostu fantastyczne, a w moim przekonaniu spacer streetartowymi ścieżkami może być świetnym i nietypowym sposobem na poznanie okolicy. To co, piszecie się na wycieczkę Szlakiem Białostockich Murali? 😉

Masz coś do dodania na ten temat? Zostaw komentarz ;)

  1. A jeśli wiecie o istnieniu jakichś innych murali w Białymstoku, które nie znalazły się w tym artykule, zachęcam do podzielenia się ich lokalizacją. 😉 Chętnie dołączę je do tych widocznych powyżej, znalezionych przeze mnie. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *