Poczdam – pałacowa perełka dynastii Hohenzollernów

Pora na kolejny „pojedynczy strzał”, a w nim następna stolica niemieckiego kraju związkowego. Tym razem przenosimy się do Brandenburgii, a w głównej roli wystąpi dziś Poczdam. Miasto znane jest przede wszystkim ze swojego historycznego dziedzictwa, gdyż w przeszłości było rezydencją królów pruskich. Obecnie jest także ważnym ośrodkiem akademickim, znajdują się tu 3 uczelnie, a studenci stanowią około 15% wszystkich mieszkańców (których jest mniej więcej 170 tysięcy). Tyle, jeśli chodzi o suche fakty, czas przejść do konkretów, a więc największych atrakcji tej zabytkowej miejscowości. 😉

Zaczynamy od najsłynniejszego i zdecydowanie najpiękniejszego miejsca w Poczdamie. W Parku Sanssouci, bo o nim mowa, zajmującym aż 298 hektarów powierzchni, znajdziemy całą masę godnych uwagi punktów. Cudowne pałace, pawilony, kościoły, muzea czy rzeźby są tylko częścią z wielu fantastycznych mieszczących się na tym terenie obiektów. Dlatego cały opis parku rozdzielę na kilka akapitów, aby tym najbardziej niezwykłym, najbardziej przyciągającym oko atrakcjom przyjrzeć się nieco dokładniej.

Na pierwszy ogień idzie „serce” parku – Pałac Sanssouci – rokokowa letnia rezydencja Hohenzollernów wzniesiona w latach 1745–1747 na zlecenie króla Prus Fryderyka II Wielkiego. Należy do grupy pałaców i zespołów parkowych w Poczdamie i Berlinie wpisanych w 1990 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Już sama fasada budynku robi niemałe wrażenie, a trzeba też wspomnieć o interesujących ogrodach tarasowych. W ich najniższej części mieści się barokowy ogród dekoracyjny, a w jego centrum – wielka fontanna, wokół której rozstawiono marmurowe rzeźby rzymskich bogów (Wenus, Merkurego, Apolla, Diany, Junony, Jowisza, Marsa i Minerwy) oraz alegoryczne przedstawienia czterech żywiołów (powietrza, ognia, wody i ziemi). Z całą pewnością o innej porze roku całość prezentuje się jeszcze efektowniej (tak, zima nie jest najlepszym okresem na podziwianie roślinności 😛 ), lecz i tak było na co popatrzeć. 😉

Tuż obok opisywanej wyżej konstrukcji, po jej obu stronach, wybudowano dodatkowo dwa inne ciekawe pałace barokowe. Na wschodzie jest to Galeria Malarstwa (Bildergalerie), najstarsze z wciąż otwartych muzeów królewskich na terenie Niemiec. Zachód natomiast zajmuje Neue Kammern, niegdyś służąca jako oranżeria, a od 1924 roku udostępniona zwiedzającym. W jej tle można także ujrzeć historyczny, zabytkowy młyn. Te obiekty również wpisane są na listę UNESCO, co w dużym stopniu zwiększa ich znaczenie.

Następnym miejscem godnym uwagi w Parku Sanssouci jest Ruinenberg, czyli wzniesienie na jego północnym krańcu. Nie chodzi jednak o sam szczyt, a o elementy architektoniczne, które powstały w 1748 roku na zlecenie Fryderyka II Wielkiego. Konkretnie mowa o zbiorniku wodnym, mającym zasilać system parkowych fontann, oraz otaczających go sztucznych antycznych ruinach. I właśnie ta ostatnia ze wspomnianych części, przypominająca prawdziwe starożytne budowle greckie czy rzymskie, robi tu obecnie największe wrażenie. I choć być może nie ujrzymy wiele elementów w tym stylu, to na pewno warto wstąpić też w te rejony i rzucić na nie okiem. 😉

Pora na kolejny z pięknych pałaców, także wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO i zaliczany do grupy pałaców i zespołów parkowych w Poczdamie i Berlinie, tym razem neorenesansową Nową Oranżerię (Orangerieschloss). Ciekawostką jest fakt, iż budynek ten, z 304 metrami długości, jest najdłuższym w całym parku. Jednak nie to jako pierwsze rzuca się w oczy. Najcudowniej konstrukcja prezentuje się z nieco większej odległości, w połączeniu z prowadzącymi do niej efektownymi schodami. Ponadto znajdziemy tu również wiele interesujących rzeźb, z pomnikiem pomysłodawcy obiektu, Fryderyka Wilhelma IV, na czele.


Oczywiście to jeszcze nie wszystkie ciekawe budowle w tym miejscu. Czas na zachodnią część Sanssouci i Belweder na wzgórzu Klausberg, stworzony na zlecenie Fryderyka II Wielkiego, aby móc z niego podziwiać cały park, pałace Hohenzollernów i Poczdam. Dwupiętrowa rotunda, opierająca się na otaczających ją kolumnach, wraz z rzeźbami przedstawiającymi postaci boskie na szczycie, również prezentuje się dość okazale i na pewno warto przespacerować się też w tym kierunku.

Przechodzimy szybko do następnej grupy obiektów – pawilonów. W tym zestawieniu na czoło zdecydowanie wysuwają się dwa z nich: Pawilon Smoków (Drachenhaus) i Pawilon Chiński (Chinesisches Haus). Oba wzniesione zostały w nawiązującym do kultury chińskiej stylu wschodnioazjatyckim, lecz tak naprawdę to jedyna cecha, która je łączy, a poza tym są zupełnie inne oraz całkowicie oryginalne. Pierwszy z wymienionych, wybudowany na planie ośmiokąta w formie czteropiętrowej pagody, swoją nazwę zawdzięcza szesnastu rzeźbom smoków zdobiącym jego dach. Obecnie mieści się w nim restauracja. Drugi natomiast wyróżnia się przede wszystkim przepięknymi złoceniami – zarówno kolumn, znajdującym się u ich podstaw figurom, jak i umieszczonej na dachu statuy Chińczyka trzymającego parasolkę. Krótko mówiąc, bardzo fajne akcenty, które można napotkać przechadzając się parkowymi ścieżkami.


Pora na punkt kulminacyjny, czyli największą perełkę całego parku. W moim przekonaniu na tytuł ten zasługuje bezsprzecznie Nowy Pałac (Neues Palais). W jego skład wchodzą tak naprawdę dwie budowle. Najważniejszy jest właśnie budynek pałacowy, który niegdyś pełnił funkcję rezydencji cesarskiej, a gdzie obecnie mieści się muzeum. W fantastycznej architekturze zewnętrznej na czoło wysuwa się zwłaszcza 55-metrowa kopuła, a na jej szczycie znajdują się trzy gracje podtrzymujące symboliczną koronę Prus. Ponadto nie da się nie zauważyć zdobiących fasadę całej masy przeróżnych rzeźb z piaskowca, których jest aż ponad 400. 😮 Druga ze wspomnianych konstrukcji, nazywana Communs, pełniła funkcję gospodarczą i zawierała między innymi kuchnię królewską oraz pomieszczenia dla ogrodników, straży i służby. I podejrzewam, że biorąc pod uwagę jej prezencję, mało kto by się tego domyślił. Pod tym względem nie odstaje w żadnym stopniu od swojego „sąsiada”, a liczne kolumny, pilastry i kopuły oraz kolumnada ozdobiona posągami i obeliskami robią naprawdę ogromne wrażenie. Jeśli dotąd nie byliście przekonani do Sanssouci, po obejrzeniu poniższej galerii na pewno zmienicie zdanie. 😉

W gruncie rzeczy to już wszystkie najistotniejsze miejsca fantastycznego Parku Sanssouci, na koniec jeszcze tylko kilka interesujących fotografii, które, aby na siłę nie przeciągać, poparte będą już jedynie krótkim podpisem. 😉


Jak się okazuje, król Prus, Fryderyk II Wielki, nie odpowiadał jedynie za stworzenie opisywanego wyżej parku i jego ogrodów. Za swojego panowania upiększył szereg dzielnic i ulic Poczdamu, głównie za sprawą efektownych, reprezentacyjnych budynków. Do dnia dzisiejszego nie zachowało się wprawdzie zbyt wiele tych konstrukcji, a z wciąż istniejących na pewno warto zwrócić uwagę zwłaszcza na Hiller-Brandtsche Häuser. W dwóch kamienicach wraz z koszarami, które swoją nazwę zawdzięczają późniejszym użytkownikom, kupcowi Johannowi Friedrichowi Hillerowi i krawcowi Johannowi Gebhardtowi Brandtowi, widać wyraźne podobieństwo do pałaców Sanssouci, głównie dzięki znajdującym się na nich różnorodnym rzeźbom.

Pora przenieść się do centralnej części miasta, a konkretnie na Stary Rynek (Alter Markt). Jest to jeszcze jeden przepiękny punkt Poczdamu, którego po prostu nie można pominąć. Prezentację atrakcji placu zacznijmy od Pałacu miejskiego (Potsdamer Stadtschloss) – rokokowego obiektu z burzliwą historią. W swoich dziejach miał on wielu królewskich i cesarskich właścicieli, a także przeszedł kilkukrotne modernizacje i rekonstrukcje. Zniszczony podczas II wojny światowej, swój obecny wygląd zawdzięcza odbudowie w latach 2011-2013. Dziś służy przede wszystkim jako siedziba parlamentu kraju związkowego Brandenburgia.

Kolejnym cudowną budowlą w tym rejonie jest St. Nikolai (Kościół św. Mikołaja) – neoklasycystyczna świątynia z imponującą kopułą i kwadratową podstawą, na rogach której znajdują się 45-metrowe wieże z rzeźbami aniołów na szczycie. Konstrukcję poprzedza portyk z sześcioma kolumnami w stylu korynckim. Więcej filarów można znaleźć we wnętrzu, a poza nimi warto tam zwrócić uwagę na sklepienie zdobione rysunkami czterech proroków Starego Testamentu.


Ostatnim, lecz nie mniej interesującym punktem Starego Rynku, który chcę zaprezentować, jest Altes Rathaus, czyli budynek ratuszowy. Jak się okazuje, w dzisiejszych czasach nie służy jako siedziba administracji miasta (pełnił tę funkcję do 1945 roku, kiedy to został poważnie uszkodzony), a mieści się w nim mające w swojej kolekcji ponad 250 tysięcy eksponatów Muzeum Poczdamskie. Tak czy inaczej, największe wrażenie robi architektura zewnętrzna z efektowną fasadą kolumnową zdobioną kilkoma rzeźbami, herbem, a także złotym posągiem Atlasa na samym szczycie. Co by jednak nie pisać, słowa nie oddadzą piękna zarówno tego obiektu, jak i całego placu staromiejskiego, zdjęcia będą zdecydowanie właściwszą opcją, a i tak najlepiej po prostu zobaczyć te rejony na własne oczy. 🙂


Omówiliśmy już centrum Poczdamu, czas na konstrukcje, które do niego prowadzą, czyli bramy miejskie. Do dnia dzisiejszego zachowały się 3 z nich. Zacznijmy od najefektowniejszej – Nauener Tor. Wybudowane w połowie XVIII wieku wrota uważane są za pierwszą budowlę w stylu neogotyckim na kontynencie europejskim i trzeba przyznać, że robią naprawdę spore wrażenie. Kolejna w zestawieniu jest najstarsza – Jägertor. Ta wyróżnia się przede wszystkim swoją lokalizacją. Mam na myśli fakt, iż jest wolnostojącym obiektem, znajduje się na środku promenady w otoczeniu praktycznie niczego. 😛 Ponadto na jej szczycie znajdują się ciekawe rzeźby. Trzecimi z istniejących obecnie „drzwi do miasta” jest Brama Brandenburska. Tę, podobno, zdobią godła i trofea oraz wizerunki Marsa czy Herkulesa. Dlaczego „podobno”? Otóż podczas mojej wizyty trwała jej renowacja i ciężko było cokolwiek zobaczyć, więc w tym przypadku musiałem obejść się smakiem. Z tego też powodu nie mogę niestety o niej zbyt wiele powiedzieć.

Zaczęliśmy od Sanssouci, a skończymy innym parkiem – Babelsberg. 124-hektarowy górzysty teren, zaprojektowany na zlecenie Wilhelma I Hohenzollerna i jego żony, również kryje kilka naprawdę pięknych atrakcji. Ja wspomnę o tych, które mi spodobały się najbardziej. Pierwszą z nich jest cudowna Flatowturm (wzorowana na frankfurckiej Eschenheimer Turm). I tak naprawdę nie ma co się na jej temat rozpisywać, gdyż tę przypominającą niewielki pałac wieżę najlepiej po prostu obejrzeć na zdjęciach. Natomiast główny element i zdecydowanie najważniejszy w całym rejonie jest bez wątpienia Zamek Babelsberg. Neogotycki budynek z XIX wieku, który przez ponad 50 lat pozostawał letnią rezydencją wspomnianego już cesarza, także wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. I ponownie nie powinno być to żadnym zaskoczeniem, ponieważ prezentuje się po prostu zjawiskowo. Żałuję jedynie, że dotarłem do niego o dość późnej porze, kiedy już się ściemniało, i nie mogłem zbyt długo nacieszyć oczu jego widokiem. 😉


I to już wszystkie z głównych atrakcji Poczdamu. Lecz żeby tradycji stało się zadość, nie może rzecz jasna zabraknąć fotogalerii z pozostałymi ciekawymi punktami, które nie otrzymały oddzielnego akapitu i nie znalazły się w relacji. W tym przypadku nie będzie to raczej krótkie zestawienie, gdyż pozostało jeszcze kilka obiektów wartych zaprezentowania. 😉


I na koniec parę słów podsumowania. Czy w ogóle warto odwiedzić Poczdam? Zdecydowanie tak. 😉 Mimo iż zima nie jest najlepszym okresem na wyprawę do tego miasta i dużo lepiej wybrać jakąś inną porę roku, to i tak jestem bardzo zadowolony i usatysfakcjonowany swoją wycieczką. Nie da się ukryć, iż fantastyczny Park Sanssouci jest doskonałą wizytówką stolicy Brandenburgii (a z całą pewnością prezentuje się jeszcze piękniej w czasie rozkwitu roślinności) i chociażby z tego powodu warto tu przyjechać. Ja jestem definitywnie na „tak” i polecam ten kierunek wszystkim podróżnikom. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *