Wilno – nie tylko Ostra Brama i Góra Trzykrzyska

Z opisywanego ostatnio Kowna przenosimy się do kolejnego litewskiego miasta, a konkretnie do stolicy tego państwa, czyli Wilna. Miejscowość ta, mająca dość burzliwą historię, leżąca nawet niegdyś w granicach Rzeczpospolitej Polskiej, mimo stosunkowo niewielkiej liczby mieszkańców (niecałe 550 tysięcy) i powierzchni (400 kilometrów kwadratowych), jest największą spośród wszystkich w krajach bałtyckich. To istotny ośrodek gospodarczy, kulturalny i naukowy (z ośmioma uniwersytetami), a tutejsze Stare Miasto zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Lecz najważniejszą oraz najsłynniejszą częścią są i tak miejscowe świątynie religijne – znajdziemy chociażby ponad 40 kościołów rzymskokatolickich, 20 cerkwi prawosławnych, kościoły protestanckie, 3 synagogi żydowskie czy kienesę karaimską. A co z pozostałymi, typowymi atrakcjami turystycznymi? Czy natrafimy również na takie? Zapraszam do czytania! 😉

Zaczynamy jednak inaczej, zupełnie nietradycyjnie. Otóż na start idzie Užupis Art Incubator, a więc leżąca na Zarzeczu galeria sztuki. To wyjątkowa i nieszablonowa organizacja otwarta dla publiczności, prezentująca rzeźby i inne przeróżne dzieła tuż przy rzece Wilejka. Ale eksponatów tych w żadnym razie nie zaliczymy do zwyczajnych, konwencjonalnych. Bo czy takie określenia pasują do połamanych fortepianów, zawieszonej pod mostem huśtawki lub unoszącej się na wodzie rozpłatanej marmurowej głowie? No nie powiedziałbym. 😛 Ponadto bezpośrednio obok stoi Sobór Przeczystej Bogurodzicy, który dodatkowo upiększa ten już niezwykły i oryginalny krajobraz.


Pozostajemy w podobnych klimatach i przenosimy się na ulicę Literacką (Literatų gatvė), której nazwa powstała prawdopodobnie dopiero w pierwszej połowie XIX wieku na cześć mieszkającego w tej dzielnicy Adama Mickiewicza. Lecz nie to jest najciekawsze, a 2009 rok, kiedy mające tu swoją siedzibę Centrum Sztuki Współczesnej wyszło z inicjatywą ożywienia terenu. W stale rozrastającym się projekcie wzięło udział ponad 150 twórców, a każdy z nich wybrał przynajmniej jednego ulubionego pisarza i poświęcił mu swoje malutkie dzieło. Sądzę, że plan uatrakcyjnienia uliczki wyszedł w stu procentach, a miniaturowe prace skutecznie przyciągają uwagę przechodniów. Znajdziemy oczywiście też trochę polskich akcentów, jednak o tym już w poniższej galerii. 😉


Czas na inaugurację świątynną i od razu podwójną ich porcję, ponieważ następnym punktem są położone bezpośrednio obok siebie Kościół św. Anny oraz Kościół św. Franciszka i św. Bernarda. Efektowniej prezentuje się niewątpliwie ten pierwszy obiekt, a podobno tak niegdyś spodobał się on Napoleonowi, iż nawet chciał przenieść go do Paryża. Trudno się temu dziwić, bowiem potężna, koronkowa, ceglana fasada robi ogromne wrażenie. Niestety nie udało mi się wejść do środka, gdyż akurat wrota były zamknięte. I teraz wkracza druga budowla sakralna. W jej wnętrzu natychmiast dostrzec można średniowieczne pochodzenie, zwłaszcza że nie jest ono jakoś specjalnie odnawiane. Oprócz tego ujrzymy masę ołtarzy i kilka nietuzinkowych kaplic. Tu ponownie swoje 5 minut ma Adam Mickiewicz, bo przed opisywanymi konstrukcjami stoi jego pomnik.;)


Do najbardziej znanych miejsc w Wilnie zalicza się bezsprzecznie Góra Trzykrzyska, o której na pewno słyszało wielu. Czy jednak wiecie, skąd na wzniesieniu wzięły się owe trzy krzyże? Otóż zgodnie z legendą, w XIV wieku na szczycie umęczono siedmiu franciszkanów – czterech strącono do rzeki Wilejki, zaś ciała pozostałej trójki pozostawiono na krzyżach. I właśnie dla upamiętnienia ich męczeństwa ustawiono te symbole, najpierw drewniane, a później betonowe. Lecz w tym przypadku słowo klucz to „legenda”, bowiem tak naprawdę nie ma ona potwierdzenia w żadnych źródłach historycznych. Jaka nie byłaby geneza, obecnie góra stanowi jedną z głównych atrakcji litewskiej stolicy. Czy w rzeczywistości jest aż tak interesująca? W moim odczuciu nie do końca. Ok, roztaczają się stąd ciekawe widoki, ale te obejrzymy też z innych rejonów, a same krucyfiksy nie wyglądają jakoś szczególnie wyjątkowo, przede wszystkim z bliska.


A skoro mowa o punktach widokowych, najlepszą lokalizacją na ich podziwianie będzie chyba Góra Giedymina i tereny Zamku Górnego. Z wybudowanej za panowania księcia Witolda w 1409 roku warowni, w skutek burzliwej przeszłości, ostała się niestety jedynie Baszta Giedymina, z tarasem obserwacyjnym na szczycie i powiewającą tam flagą Litwy. We wnętrzu wieży mieści się ponadto muzeum, gdzie na odwiedzających czeka chociażby schemat bitwy pod Grunwaldem, krzyżackie sztandary czy masa elementów wyposażenia rycerskiego. Aczkolwiek nie ma co nastawiać się na zbyt wiele, wszakże to zaledwie jedna baszta, która z zamkiem z prawdziwego zdarzenia nie ma dużo wspólnego.


Był Zamek Górny, to teraz schodzimy odrobinę w dół i docieramy do Zamku Dolnego – zrekonstruowanej dawnej siedziby Wielkich Książąt Litewskich i królów polskich. Znajduje się on na Placu Katedralnym, czyli zdecydowanie najpiękniejszym skwerze Wilna. Ale wspomniany obiekt jest raptem fragmentem całości, która wywiera tak duże wrażenie. Jeszcze większy udział ma w tym Bazylika archikatedralna św. Stanisława Biskupa i św. Władysława, a więc wspaniała katolicka świątynia będąca miejscem pochówku niektórych z dawnych władców Litwy i Polski. W tym wypadku nie liczy się tylko wartość historyczna, gdyż sama prezencja kościoła wywołuje niemały zachwyt. Wystarczy na niego spojrzeć – wobec interesującej kolumnowej fasady ze zdobionym frontonem, licznych efektownych rzeźb i wolnostojącej dzwonnicy nie sposób przejść obojętnie. Nie dodając już nawet nic o wnętrzu i mieszczących się tam fantastycznych kaplicach czy cudownych organach. Powiedzmy sobie krótko i jak najbardziej szczerze – obowiązkowy punkt podczas zwiedzania najważniejszego miasta kraju naszych północno-wschodnich sąsiadów. 🙂


Pozostając w podobnych klimatach przechodzimy szybko do Kościoła Świętego Ducha. Tu nie ma sensu zbytnio rozpisywać się o stronie zewnętrznej, bo niemalże wciśnięta w zwartą zabudowę ulicy konstrukcja nie wyróżnia się niczym szczególnym. Cała magia kryje się w środku, gdzie wszechobecne złocenia, rzeźbiarskie zdobienia, wspaniałe ołtarze, zjawiskowe kaplice, kolorowe ściany i inne elementy można podziwiać godzinami. Przed moją wizytą miałem namierzonych wiele fenomenalnych budowli sakralnych, lecz tego konkretnego nie i być może temu wywołał we mnie tak pozytywne odczucia. Po krótkim namyśle sądzę, że jednak nie to było podstawowym powodem – wpływ na to miał fakt, iż jego wnętrze jest po prostu totalnie urzekające oraz olśniewające. Takie niespodzianki są zawsze mile widziane i chciałoby się trafiać na nie jak najczęściej. 😉


Okazuje się, że opisany przed chwilą Kościół Świętego Ducha nie jest jedyną wileńską świątynią pod tym wezwaniem. Kolejna to znajdująca się w pobliżu Ostrej Bramy Cerkiew Świętego Ducha – najatrakcyjniejszy z tutejszych obiektów sakralnych wyznania prawosławnego. I ponownie kluczową rolę odgrywa wnętrze, a tam przede wszystkim barokowy ikonostas w oryginalnym i raczej niecodziennym zielonym kolorze oraz przechowywane w głównej nawie relikwie męczenników wileńskich – Jana, Antoniego i Eustachego. Poza tym w wystroju widać wyraźny wpływ architektury kościołów katolickich, przez co znacząco różni się on od chociażby tych, które odwiedzałem w Bukareszcie. Co ciekawe, w miejscu tym do dnia dzisiejszego, nieprzerwanie od 1609 roku, działa męski klasztor o tej samej nazwie.


Pora na kulminację, czyli chyba najbardziej znany punkt całego Wilna – Ostrą Bramę. Gotyckie wrota, wzniesione na początku XVI wieku, wraz z przylegającym do niej fragmentem muru obronnego są jedyną pozostałością dawnych fortyfikacji miejskich. Najistotniejsza jest jednak bez wątpienia Kaplica Ostrobramska z cudownym obrazem Matki Boskiej. Związane są z nim różne legendy, lecz skupiają się one zwłaszcza na czuwaniu Maryi Panny nad miejscową ludnością podczas najazdów wojsk rosyjskich. W kaplicy regularnie odprawiane są msze święte, także w języku polskim, a ją samą w znacznej części przystrojono olśniewającymi srebrnymi serduszkami. Z Ostrą Bramą łączy się bezpośrednio jeszcze przepiękny Kościół św. Teresy, zwany potocznie często właśnie Ostrobramskim. Rokokowe, bogato zdobione wnętrze z fantastycznym ołtarzem i freskami przedstawiającymi żywot patronki świątyni to następna zapierająca dech w piersiach budowla sakralna, a w połączeniu z niezwykle ważną i zasłużoną bramą definitywnie kluczowe miejsce litewskiej stolicy dla każdego chrześcijanina.




Na koniec zostały dwie świątynie położone nieco dalej od centrum miasta, o których także muszę powiedzieć parę słów. Zacznijmy od krótkiej wzmianki o wybudowanej na Górze Bouffałowej Cerkwi Świętych Konstantyna i Michała, bo wobec jej efektownej fasady wręcz nie wolno przejść obojętnie. Wzniesiona na planie krzyża greckiego konstrukcja z pięcioma ciekawymi kopułami oraz licznymi zdobieniami zdecydowanie wyróżnia się na tle innych obiektów Wilna i naprawdę warto rzucić na nią okiem zarówno z bliska, jak i z daleka. 😛


Drugą budowlą sakralną, o której wręcz muszę opowiedzieć, będzie Kościół św. Piotra i Pawła na Antokolu. Mimo że w tym przypadku architektura zewnętrzna również jest interesująca, ja skupię się zwłaszcza na wnętrzu, ponieważ te należy do całkowicie wyjątkowych i niepowtarzalnych, a podobnego nie sposób chyba znaleźć nigdzie indziej. Co mam na myśli? Otóż w środku nie ujrzymy żadnych złotych zdobień czy fresków, ba, nie ma tam nawet głównego ołtarza, gdyż zastąpiony został obrazem pożegnania patronów świątyni. Zobaczymy natomiast wszechobecną biel, a na wystrój składa się 2 tysiące rzeźb stiukowych o tematyce biblijnej, mitologicznej i historycznej. 2 tysiące! Totalnie nieziemski widok. Takich miejsc nie ogląda się często. Z czystym sumieniem i z pełnym przekonaniem śmiem twierdzić, iż to najpiękniejszy i najbardziej zjawiskowy ze wszystkich wileńskich kościołów. Po prostu wow! 😮


Tyle z głównych atrakcji Wilna, jednak zgodnie z tradycją na koniec jeszcze fotogaleria skupiająca się na punktach, które nie znalazły się w relacji, a też warto o nich wspomnieć, a przynajmniej na nie spojrzeć. Tym razem podzielona będzie na dwie części. I natychmiast przejdźmy do pierwszej z nich, skupiającej się na nie zawartych w tekście obiektach religijnych, bo mimo iż już pojawiło się ich całkiem sporo, to litewska stolica, co napomknąłem we wstępie, jest prawdziwą skarbnicą tego typu konstrukcji.


A w drugiej transzy znajdą się wszystkie pozostałe atrakcje, od przeróżnych pomników i budynków świeckich, po sztukę uliczną z interesującymi wielkoformatowymi przykładami murali na czele. Oto one. 😉


Zanim przejdę do podsumowania, jeszcze kilka słów o Trokach, czyli niewielkim miasteczku położonym niecałe 30 kilometrów od Wilna. Dlaczego o nim mówię? Otóż znajduje się tu fantastyczny, wzniesiony na wysepce na jeziorze Galwe zamek. Wizyta w stolicy Litwy często połączona jest właśnie ze zwiedzaniem tej warowni, do czego i ja gorąco zachęcam. Monumentalna struktura w niesamowicie malowniczej scenerii robi naprawdę ogromne wrażenie i z pewnością ukontentuje każdego turystę. A gdyby ktoś chciałby mocniej wczuć się w klimat i niejako przenieść się w dawne czasy, to może wstąpić do mieszczącego się we wnętrzu twierdzy muzeum lub wziąć udział w cyklicznie organizowanych rekonstrukcjach historycznych poświęconych średniowieczu. Mam nadzieję, że choć odrobinę Was przekonałem, a jeśli wciąż macie wątpliwości, spójrzcie tylko na poniższe zdjęcia. 😉



Co więc powiedzieć o Wilnie na koniec? Nie da się ukryć, iż główną część tutejszych ciekawych punktów stanowią świątynie. Nie znaczy to jednak, że kierunek ten przypadnie do gustu jedynie ludziom wierzącym. Owszem, ci prawdopodobnie „wyciągną” z wizyty trochę więcej, szczególnie przeżyć duchowych, lecz zważywszy na jakość architektury i wystrój wnętrz, od strony czysto wizualnej powinno spodobać się wszystkim. Ponadto na dość dobrym poziomie stoi sztuka uliczna, z dostępnych wzniesień podziwiać można piękne panoramy miasta, które wraz z zamkami, mam na myśli zwłaszcza trocki, gwarantują niezapomniane scenerie i doznania. Oczywiście pod względem atrakcyjności stolica Litwy nie otrzyma noty 10 na 10, nawet nie 9, mimo tego jest niewątpliwie interesującym miejscem na jednodniowy wypad. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *